Krajowa federacja sprzedaży detalicznej poinformowała, że w sklepach o 30 procent w porównaniu z okresem przedświątecznym przed rokiem spadły zamówienia na dostawy mięsa z jagniąt i młodych kóz.

W mediach wyrażane są też opinie, że to częściowo także "efekt Berlusconiego". 80-letni były premier od dłuższego czasu deklaruje się jako miłośnik zwierząt. Na tydzień przed Świętami poparł akcję Włoskiej Ligi na Rzecz Obrony Zwierząt i Środowiska, która wystąpiła z kampanią pod hasłem "W Wielkanoc wybierz życie".

Liga przygotowała krótki film, w którym ogłosiła, że Silvio Berlusconi uratował, czyli wykupił pięć jagniąt przeznaczonych do rzeźni. Nagranie przedstawia zwierzęta biegające po trawnikach rezydencji polityka w Arcore pod Mediolanem, a także Berlusconiego i jego narzeczoną, gdy przytulają je i karmią butelką.

W środę do kampanii w obronie jagniąt przyłączyła się przewodnicząca Izby Deputowanych Laura Boldrini, której do gmachu parlamentu w Rzymie obrońcy zwierząt przyprowadzili dwie młode owieczki o imionach Gaia i Gioia. Wcześniej Boldrini "adoptowała" owce na odległość. - Zapewnię im to, czego potrzebują i będę je odwiedzać - zadeklarowała polityk. - Adoptować jagnię oznacza uratować mu życie - podkreśliła.

Według danych producentów i sprzedawców mięsa w czasie Świąt Wielkanocnych Włosi zjedzą około 800 tysięcy jagniąt.