- Ten rok dla podkarpackich pszczelarzy był lepszy, choć wyjątkowo zróżnicowany. Obok minimalnych zbiorów miodu ze spadzi drzew iglastych, mamy dobre i bardzo dobre zbiory miodów z akacji, nawłoci czy nawet gryki. Zadowalające są też zbiory z wrzosu, ale słabe z lipy - powiedział Bartoń.

Pszczelarze, którzy w ciągu roku przemieszczali swoje pasieki, zebrali 20-25 kg miodu od rodziny pszczelej. Był to miód m.in. z akacji, gryki, nawłoci i wrzosu.

Z kolei w położonych poza lasami pasiekach stacjonarnych zbiory szacuje się na ok. 14-12 kg z ula.

Natomiast mniej miodu wytworzyły pszczoły w pasiekach położonych w lasach dla pozyskiwania miodu ze spadzi iglastej. Tam rodzina pszczela dały niewiele ponad 7 kg.

Według Bartonia, "jest to klęska dla pasiek ustawionych w lesie i nastawionych na pozyskiwanie miodu spadziowego z drzew iglastych".

- W tym roku na Podkarpaciu praktycznie nie ma tego rodzaju miodu - podkreślił.

Z podkarpackich pasiek pochodzi od 30-50 proc. tego rodzaju miodu w Polsce. Jest on dwa-trzy razy droższy od innych miodów, należy do poszukiwanych produktów eksportowych. W ocenie prezesa Bartonia, bardzo słabe zbiory miodu ze spadzi drzew iglastych "to efekt tegorocznych upałów oraz burz i nawałnic, które przetrzebiły mszyce wytwarzające spadź"

Na Podkarpaciu prawie 4,5 tys. pszczelarzy prowadzi 110 tys. rodzin pszczelich. Zamieszkująca ul rodzina pszczela składa się z jednej matki, robotnic oraz trutni. W ciągu roku rodzina pszczela wychowuje około 150 tys., robotnic i 5 tys. trutni.

W południowo-wschodniej Polsce na jeden kilometr kwadratowy przypada 6 rodzin pszczelich; przeciętna krajowa wynosi 3,5 rodziny na jeden km kw.