PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Odwołani prezesi stadnin: zarzuty ANR są bezzasadne

Odwołani prezesi stadnin: zarzuty ANR są bezzasadne Od tygodnia janowską stadniną kieruje Marek Skomorowski, w przeszłości m.in. zastępca dyrektora lubelskiego oddziału ARiMR, z wykształcenia ekonomista. Fot. pixabay

Zarzuty Agencji Nieruchomości Rolnych dot. m.in. braku zabezpieczenia interesów Polski w umowach dzierżawy koni oraz pobierania większej ilości zarodów od klaczy, niż było to w umowie, są bezzasadne - uważają odwołani prezesi stadnin koni w Janowie Podlaskim i Michałowie.



W poniedziałek z inicjatywy zwolnionych prezesów stadnin koni arabskich: Marka Treli z Janowa Podlaskiego i Jerzego Białoboka z Michałowa oraz Anny Stojanowskiej, byłego głównego specjalisty w ANR ds. hodowli czystej krwi arabskiej odbyła się konferencja prasowa, na której osoby te obszernie odniosły się do zarzutów Agencji uzasadniających ich odwołanie.

Prezesi zostali zdymisjonowali przez prezesa ANR Waldemara Humięckiego 19 bm. Początkowo Agencja nie podała uzasadnienia tej decyzji, pojawiła się ona po kilku dniach, a głównym powodem była "utrata zaufania". Decyzja ta spotkała się z oburzeniem środowiska w kraju i zagranicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.

ANR uzasadniała też odwołanie "brakiem odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi w przypadku Janowa Podlaskiego", "dopuszczeniem przez zarządy obu stadnin do pobierania przez zagranicznych kontrahentów większej liczby zarodków niż dopuszczają to polskie regulacje" oraz "zawieraniem przez zarządy obu spółek umów dzierżawy klaczy z zagranicznymi ośrodkami hodowlanymi w sposób, który nie zabezpieczył w pełni interesów polskich podmiotów oraz ograniczał możliwości dochodzenia roszczeń".

Brak nadzoru weterynaryjnego - jak argumentuje ANR - to do dopuszczenie do zgonu wycenionej przez Agencję na 3 mln euro, klaczy Pianissima. Jak wyjaśnił dziennikarzom Trela, choroba klaczy była niespodziewana. Jeszcze dzień wcześniej brała ona udział w jesiennym pokazie hodowlanym. Od chwili pojawienia się objawów do momentu, gdy znalazła się w Warszawie na stole operacyjnym minęły 4 godziny. Podczas operacji okazało się, że klacz ma skręt okrężnicy i jest już nie do uratowania, trzeba było ją uśpić. Jak mówił lekarz weterynarii Bernard Turek, kierownik zakładu dużych zwierząt SGGW, takiej choroby nie można przewidzieć. Przewód pokarmowy konia jest skomplikowany; jest to 30 metrów jelit i jeżeli zdarzy się kolka, to często konia nie da się uratować. Dodał, że czasem jest to możliwe, ale gdy operacja przeprowadzona jest w ciągu godziny od wystąpienia objawów.

Trela podkreślił, że przeprowadzenie takiej operacji na miejscu w stadninie było niemożliwe. Takich klinik, gdzie można dokonać takiej operacji, jest kilka w Polsce. Zaznaczył, że gdyby podjęto się operacji na miejscu i klacz by zdechła, "to wtedy mógłby się czuć winny".

Odnosząc się do wyceny Pianissimy Stojanowska zaznaczyła, że nie jest ona prawdziwa, choć klacz była najwyższej klasy. Taki koń jest jak dzieło sztuki - dla jednych będzie wart ogromne pieniądze, a dla innych - nie. Klacz jest tyle warta, ile zapłaci za nią oferent - tłumaczyła. Dodała, że klacz nie była przeznaczona do sprzedaży, a miała służyć w Polsce do celów hodowlanych.

Jeżeli chodzi o dzierżawę koni, to jest ona bardzo korzystana dla stadnin - stwierdził Jerzy Białobok. Stadninie w Michałowie przyniosła ona w ostatnich latach kilka milionów euro. Dzierżawca ma obowiązek wystawiania klaczy na pokazach i czempionatach, co jest najlepszą promocją stadniny. Po okresie dzierżawy klacze wracają do polskiej hodowli. Nie zdarzyło się, żeby zawarte w umowie postanowienia nie były przez wydzierżawiającą spółkę wyegzekwowane - stwierdzili byli prezesi.

Liczbę pobieranych zarodów od koni nie regulują żadne przepisy ustawy, a jedynie zapis w Polskiej Księgi Stadnej Koni Arabskich Czystej Krwi. Zgodnie z jej zapisami, w Polsce można zarejestrować jedno źrebię rocznie od klaczy urodzone drogą naturalną i jedno pochodzące z embriotransferu, natomiast nigdzie nie ma mowy o liczbie pobranych zarodków. Natomiast w różny sposób uregulowana jest ta sprawa w innych krajach.

Prof. Marian Tischner, specjalista od rozrodu koni stwierdził, że pozyskiwanie zarodków od koni nie jest dla zwierząt szkodliwe. Dzierżawca w ramach promocji klaczy może do niej pobrać określoną w umowie liczbę zarodków. Zaznaczył, że zarodki można pobierać od wczesnej wiosny przez 5-7 miesięcy po jednym w każdym cyklu (21 dni). Tischner zwrócił uwagę, że przeszczepianie zarodków u koni jest zabiegiem kosztownym i w wielu przypadkach nieskutecznym.

Zarządy obu spółek - stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie - przez wszystkie lata działalności otrzymywały absolutorium, przynosiły one zysk - poinformowała Stojanowska, która uczestniczyła w posiedzeniach zgromadzenia wspólników. Szacowany wynik finansowy za 2015 r. w Janowie - to 3,2 mln zł, a w spółce w Michałowie - 2,3 mln zł.

Białobok odnosząc się do zarzutów m.in. ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela o wynajmowanie mieszkania od samego siebie za złotówkę za metr kwadratowy poinformował, że umowę najmu mieszkania zawarł z główną księgową spółki. Jak mówił, takie umowy są prawnie dopuszczalne, a w tej konkretnej sprawie była to jedyna możliwość. Wysokość czynszu wynosi 785 zł miesięcznie. Natomiast Trela na 82-metrowe mieszkania płaci 700 zł miesięcznie.

O przywrócenie Białboka na stanowisko zwrócili się w liście do premier Beaty Szydło samorządowcy z Ponidzia. Pod pismem podpisali się m. in. wójtowie i burmistrzowie gmin powiatu pińczowskiego (gdzie leży Michałów) oraz starostowie: pińczowski, kazimierski, buski i jędrzejowski.

Podkreślają w nim, iż były szef stadniny "położył gigantyczne zasługi na rzecz rozkwitu Stadniny Michałów, promocji polskich koni w świecie, ale przede wszystkim genialnie kontynuuje najwspanialsze karty w tej, wąskiej i wymagającej niespotykanej wiedzy dziedzinie".

W liście przypomniano sukcesy wyhodowanych w Michałowie koni na międzynarodowych pokazach oraz wyróżnienie tutejszej stadniny i Białoboka pucharem dla Najlepszego Hodowcy, podczas grudniowego Światowego Salonu Konia Arabskiego w Paryżu. - To trofeum dla człowieka, który jak nikt inny na kuli ziemskiej, zasłużył na ten splendor. Ten fakt nie może być "podstawą decyzji" o jego odwołaniu, gdyż świadczy o porażającej niewiedzy i niekompetencji decydentów z Agencji Nieruchomości Rolnych i Ministerstwa Rolnictwa - można przeczytać w liście.

Jak podkreślił w rozmowie inicjator akcji, starosta pińczowski Zbigniew Kierkowski, mieszkańcy regionu obawiają się, jakie będą dalsze losy "perełki Ponidzia" - jak określił michałowską stadninę. - Tu chodzi o doświadczenie pana Białoboka. Bo w 63-letniej historii stadniny, było tylko dwóch dyrektorów - jej twórca Ignacy Jaworowski, który przez 20 lat przygotowywał go do funkcji i Białobok, który kierował stadniną przez ostatnie 19 lat. Światowe środowisko koniarzy jest bardzo hermetyczne i rodzi się pytanie - jak ma w nie wejść nowa osoba, jeżeli nie ma przewodnika? - dodał Kierkowski.

Od tygodnia janowską stadniną kieruje Marek Skomorowski, w przeszłości m.in. zastępca dyrektora lubelskiego oddziału ARiMR, z wykształcenia ekonomista. P.o. prezesa w Stadninie Koni Michałów została Anna Durmała, która jest zootechnikiem. Minister Jurgiel pytany podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej o powody zwolnienia prezesów odesłał dziennikarzy do komunikatu ANR. "Gwarantuję, że w najbliższym czasie sprawy te zostaną uregulowane, niezbędne decyzje zostaną podjęte, jeżeli chodzi o nadzór i gwarantuję, że w ciągu 2-3 lat jakość funkcjonowania stadnin się poprawi" - powiedział Jurgiel.

ANR nie skomentowała poniedziałkowej konferencji byłych szefów stadnin.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (10)

  • Koniuszy 2016-03-11 16:08:03
    Będzie gorzej jak szejkowie i inni zagraniczni kupcy stracą zaufanie do nowych dyrektorów stadnin.
  • Gregor 2016-03-08 08:37:52
    Taaa. Najlepsze o tym wynajmie mieszkania. Co z tego że prawnie dopuszczalne jest podpisanie takiej umowy, ale czy uczciwe? Dla mnie to krętactwo i tyle. To nie prywatny folwark więc niech już przestaną płakać. A skoro są takimi specjalistami to przecież świetlana przyszłość ich czeka wszędzie.
  • Jurek_m 2016-03-01 17:14:23
    Zniszczyć coś co funkcjonuje i daje efekty jest bardzo łatwo. Znalezienie odpowiedniego fachowca - wbrew pozorom bardzo trudno. Rozumiem, że trzeba przygotować stołki dla kolesiów, lecz nie tędy droga. Kierowanie stadniną koni to nie jest miejsce dla cwaniaczków. Tu są potrzebni FACHOWCY Z DOŚWIADCZENIEM a nie ludzie którym brak kompetencji w danej dziedzinie. A nowo nominowani - nie mają wiedzy, lecz się szybko uczą. Tylko, że nas wszystkich ta nauka będzie drogo kosztować. Będzie jak zwykle - mądry Polak po szkodzie.
  • PO 2016-03-01 16:56:28
    a co to k. wieczny Batman. zwyczajna rotacja zatrudnienia
  • koniowaty 2016-03-01 16:50:12
    Panowie co was podkusiło?
    Dlaczego konie arabskie?

    Jest tyle polskich ras:
    rasa wielkopolska (wlkp),
    rasa huculska (hc),
    rasa śląska (śl),
    rasa małopolska (młp),
    Konik polski, inaczej konik biłgorajski (kn),
    Polski koń zimnokrwisty (z).

    A wy się uczepiliście tych ARABÓW!

    Prezes Wszystkich Prezesów nie mógł na to pozwolić.
  • Stojący z boku 2016-03-01 11:49:39
    Myślę, że sprawę raz na zawsze skończyłoby wyłonienie prezesa w uczciwym konkursie (nie wiem czy w spółkach Skarbu Państwa takie słowo jeszcze funkcjonuje jak uczciwość). Dlaczego ANR nie przeprowadza takich konkursów (na stronie jest informacja o odwołaniu konkursu np. w Stadninie Walewice gdzie wg raportu NIK działy się "cuda", gdzie przez 5 lat jeżdżono na oleju opałowym i nikt nie poniósł z tego powodu konsekwencji). Dobrze skonstruowane oczekiwania co do wykształcenia, doświadczenia w branży czy wizji prowadzenia spółki wyeliminowało by karierowiczów i politykierów. Jeszcze do niedawna słyszeliśmy,że wszystkie konkursy są ustawione pod kogoś, teraz jest szansa na to aby pokazać, że może być uczciwie!
    ANR sprawuje kontrole na spółkami, zatem typowanie p.o.prezesa, który uważany jest jest za swojego mija się z celem, to zostało udowodnione przez ostanie 8 lat!
    A i jeszcze jedno. Dlaczego ANR zwleka z doniesieniem do prokuratury na pana Trele i Białoboka skoro postawiono im publicznie takie zarzuty. Myślę, że w prywatnej firmie nikt by sobie na taką niegospodarność nie pozwolił i znalazł by winnych bez udziału mediów...
  • sdf 2016-03-01 11:30:29
    Ludzie wszystko by było dobrze gdyby na miejsca "starych" wchodziły osoby kompetentne z doświadczeniem a nie koledzy z partii bez konkursów. w tym przypadku nowy prezes sam nie zaprzecza że nie ma kompletnie żadnego doświadczenia i to maja byc te "dobre zmiany"?
  • CzasNaZmiany 2016-03-01 11:05:07
    Brawo dla ministra tak trzymać. Trzeba brać za mordy wszystkich takich krętaczy. Doradzał bym tylko większe informowanie opinii publicznej aby ta nie sugerowała się nagonką medialną na poczynania rządu.
  • kuba 2016-03-01 09:54:52
    Oj boli ich boli:) gdzie tylko mogą to nagłaśniają
  • mrówka123 2016-03-01 09:31:39
    "Tu chodzi o doświadczenie pana Białoboka. Bo w 63-letniej historii stadniny, było tylko dwóch dyrektorów " Pan "derektor " myślał że bedzie pełnił funkcję dożywotnio " bo środowisko jest hermetyczne" i bedzie robił z księgową przewały i mieszkał za zlotówkę. Ot i przyszedł PIS i środowisko "rozhermetyzował" hehehehe
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.160.105
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!