Ośmioletni, gniady Pogrom zdobył też tytuł czempiona Polski ogierów starszych.

Pozostałe trzy czempionaty zdobyły konie ze stadniny w Michałowie: czempionką Polski klaczy młodszych została gniada, jednoroczna Emdrona, czempionką klaczy starszych - ciemnogniada, sześcioletnia Pustynia Kahila, a tytuł czempiona Polski ogierów młodszych zdobył trzyletni, gniady Dong.

Pokaz był jednym z najważniejszych wydarzeń Święta Konia Arabskiego trwającego od piątku w stadninie w Janowie Podlaskim.

Do tegorocznego narodowego pokazu zgłoszono blisko 100 koni z polskich stadnin państwowych w Janowie Podlaskim, Michałowie, Białce oraz hodowli prywatnych. Konie oceniane były od piątku, przez międzynarodowe jury, w 11 klasach - osobno klacze, osobno ogiery. Sędziowie oceniali m.in. budowę koni (głowę, szyję tułów, kończyny), ale także ich ruch.

Prezes stadniny w Janowie Podlaskim Sławomir Pietrzak powiedział, że podczas tegorocznego pokazu rywalizacja była bardzo zacięta. "Większość koni uzyskała oceny przekraczające 90 punktów skali 100-punktwoej, co świadczy bardzo wyraźnie o bardzo wysokim poziomie hodowli koni w Polsce" - powiedział Pietrzak.

- Cieszymy się, że hodowcy prywatni włączyli się bardzo mocno w tą rywalizację i niektóre klasy zostały wygrane właśnie przez hodowców prywatnych koni arabskich czystej krwi. To zachęca i pobudza stadniny państwowe do jeszcze większego zaangażowania i lepszego prowadzenia hodowli - dodał prezes janowskiej stadniny.

Patronat honorowy nad pokazem objął prezydent Andrzej Duda.

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Zbigniew Babalski podkreślił, że hodowla koni jest polską narodową marką. "200-lat Janowa Podlaskiego to znaczy, że siódme pokolenie osób pracuje na rzecz dobrego wizerunku stadniny, na rzecz hodowli koni w Polsce, szczególnie tutaj w tym miejscu" - powiedział Babalski dziennikarzom.

- Celem jest stabilizacja hodowli koni w Polsce. Handel końmi nie może być celem samym w sobie. (…) Nie można dopuścić do tego, żebyśmy się wyzbywali najlepszego materiału genetycznego, bo możemy za jakiś czas zacząć jeździć po świecie, kupować to, co kiedyś sami sprzedaliśmy. Musimy nasz narodowy skarb, który mamy, szczególnie w Janowie Podlaskim, starannie pilnować i hołubić. To my mamy być oferentami, a nie klientami - dodał Babalski.