Nadleśnictwo Augustów jest inicjatorem projektu "Tradycyjne bartnictwo ratunkiem dzikich pszczół w lasach", który realizowany był do ub. roku w północno-wschodniej Polsce wspólnie z trzema innymi: Browsk (Puszcza Białowieska), Maskulińskie (Puszcza Piska) i Supraśl (Puszcza Knyszyńska), również we współpracy z warszawską SGGW i Uniwersytetem w Białymstoku.

Blisko dwuletnie działania obejmowały m.in. budowę barci i kłód bartnych (nadrzewnych uli), szkolenia potencjalnych bartników, tworzenie ścieżek edukacyjnych, badania naukowe ws. m.in. genetyki pszczół leśnych, oraz analizy prawne.

W ramach projektu powstało 25 kłód bartnych i barci, z których część jest zasiedlona. Leśnicy z nadleśnictwa Augustów założyli Leśną Brać Bartną - czyli zawiązali grupę, w której każdy jej członek dostał pod opiekę jedną barć lub kłodę bartną.

Pytany, o ocenę kondycji leśnych pszczół, zastępca nadleśniczego nadleśnictwa Augustów Adam Sieńko powiedział PAP, że zima nie była dla nich zła, ale ubiegłoroczne lato - mokre i chłodne - skutkowało tym, iż pszczoły nie miały dużych zapasów miodu.

Przegląd miejsc ich bytowania ma pozwolić ocenić, w jakiej kondycji zimę przetrwały. Sieńko zaznaczył przy tym, iż jesienią pszczoły mocno roiły się (w jednej barci lub kłodzie przybywało matek, co powoduje, iż część pszczół z taką matką stamtąd odlatuje i szuka nowego miejsca), co także może wpływać na to, w jakiej kondycji dana grupa pszczół przetrwała zimę.

"My nie jesteśmy nastawieni na produkcję miodu, więc wyrojenie nie jest jakimś strasznym dramatem. Takie roje są przecież nadal w środowisku naturalnym, znajdą sobie miejsce i - w lepszym lub gorszym stanie - przezimują" - dodał Sieńko podkreślając, iż celem projektu jest wzmacnianie populacji dzikich pszczół w przyrodzie.

Co prawda realizacja projektu już się zakończyła, ale leśnicy chcą go - w nieco zmienionej formie - kontynuować; trwają przygotowania do aplikacji o pieniądze z programu współpracy transgranicznej. Udział w nim dałby możliwość pozyskania pieniędzy na takie projekty, jak np. stworzenie w Augustowie Regionalnego Centrum Bartnictwa i Pszczelarstwa Leśnego.

Tradycje bartne związane z dzikimi pszczołami zaniknęły w Polsce w XVIII wieku i na początku XIX wieku nie tylko z powodu rozwoju rolnictwa, przemysłu czy bardziej efektywnych metod hodowli pszczół, ale również przez zakazy administracyjne. Dzikie pszczoły ginęły też na skutek warrozy - pasożytniczej choroby, która panowała wśród tych owadów w Europie. 

Podobał się artykuł? Podziel się!