"Dwanaście tysięcy strusi traci co roku życie w polskich rzeźniach - informuje Beata Drewnowska. - Uzyskuje się z nich łącznie blisko 500 ton mięsa, które niemal w całości trafia za granicę. - Polska należy do czołówki producentów mięsa strusiego w Unii Europejskiej - wyjaśnia Henryk Naranowicz, prezes Polskiego Związku Hodowców Strusi. (...) Steki i filety kupują od firmy głównie odbiorcy we Francji, Szwajcarii, Niemczech, a ostatnio w Wielkiej Brytanii."
Republika Południowej Afryki jest światowym potentatem na rynku mięsa strusiego, a także największym konkurentem krajowych hodowców na europejskim rynku. Udziały rynkowe Afrykańczyków w Europie dochodzą do 70 proc. Ich największym atutem jest cena: średnio o połowę niższa niż ustanawiana przez polskich producentów. W ub. r. nasze dostawy do krajów europejskich były o 60 proc. niższe. I dlatego - konkluduje autorka - "Zagraniczna ekspansja to dla polskich hodowców strusi jedyny sposób na przetrwanie. Ich produkty nie znajdują uznania na krajowym rynku.

Źródło: Rzeczpospolita