Podczas dwudniowego forum, które organizowane jest po raz pierwszy, przewidziano m.in. wizytę w Narodowej Agencji ds. Prywatyzacji i Inwestycji Zagranicznych Białorusi oraz rozmowy o możliwościach inwestycyjnych w sektorze rolnym, w tym hodowli ryb.

- Nasze działania bardzo dobrze się uzupełniają. Na Białorusi jest świetnie rozwinięta gospodarka stawowa, tradycyjna, ale doprowadzona do perfekcji, z maksymalnym wykorzystaniem pokarmu naturalnego, ze sterowaniem środowiska. Możemy się czegoś od nich nauczyć. Natomiast myśmy poszli bardziej do przodu, jeśli chodzi o systemy intensywnego chowu, szczególnie nowe gatunki jak jesiotr, sandacz, szczupak - podkreślił w rozmowie prof. Ryszard Kolman z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie.

Jego zdaniem z tego powodu forum w Mińsku ma duży sens i może zaowocować wspólnymi projektami.

Dyrektor Instytutu Gospodarki Rybnej Państwowej Akademii Nauk Białorusi Uładzimir Ahiejac zaznaczył, że stronie białoruskiej zależy przede wszystkim na wspólnych projektach w dziedzinie hodowli karpia, na który to gatunek przypada na Białorusi ponad 80 proc. produkcji rybnej, jak również ryb jesiotrowatych czy łososiowatych.

- Obecnie produkujemy niewiele ryb śródlądowych, około 10-15 tys. ton rocznie, a konsumpcja wynosi ok. 160 tys. ton - głównie spożywane są ryby morskie, kupowane za granicą. Chcemy zwiększyć produkcję ryb śródlądowych - podkreślił.

Za obiecującą dziedzinę współpracy dwustronnej uznał rybactwo śródlądowe charg, d'affaires ambasady polskiej w Mińsku Michał Chabros.

- Uważamy, że w ramach dyplomacji ekonomicznej warto inwestować - i warto poszukiwać - w takie nisze, które z jednej strony mają w sobie duży potencjał rozwoju na Białorusi, a z drugiej duże perspektywy współpracy z Polską. Rybactwo jest jedną z takich nisz - oświadczył.

Podobał się artykuł? Podziel się!