PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Powrót jesiotra do polskich rzek i Bałtyku

Autor: farmer.pl/ARiMR

Dodano: 20-07-2012 15:24

Tagi:

Zaledwie kilkanaście kilometrów od Brodnicy, w idyllicznym krajobrazie tamtejszego pojezierza, nieopodal lokalnej drogi we wsi Grzmięca, stoi niepozorny budynek. Tymczasem jest to miejsce niemal magiczne, bo właśnie tu od trzech lat działa, ośrodek wylęgu i podchowu jesiotra ostronosego, który kiedyś pływał i rozmnażał się w naszych rzekach, ale niestety wyginął wiele lat temu i wydawało się, że tak już pozostanie.



Jednak dzięki temu ośrodkowi ( i jeszcze dwóm: w Pieczarkach koło Giżycka oraz w Szczodrym   koło Wrocławia ) jest szansa na odwrócenie wyroków historii.  To tam, bez żadnego rozgłosu  trwają  - pionierskie w Europie, starania o powrót  rodzimego gatunku jesiotra do naszych rzek i wód Bałtyku, czyli mówiąc górnolotnie do macierzy. Fachowo  proces ten nazywa się restytucją jesiotra ostronosego, który jest chyba najbardziej
niezwykłą rybą łowioną u nas ongiś  masowo przez rybaków. Jej powrót ma ogromne znaczenie, bo ta ryba, dorastająca do wagi kilkuset kilogramów i kilku metrów długości, mająca  diaboliczny wygląd,  kiedyś odgrywała ogromną rolę w ekosystemie i gospodarce. Wykorzystywano jej mięso jak i ikrę - czyli kawior.  Ponieważ była tajemnicza i wielka, a także ze względu na jej wygląd, stała się również  bohaterką wielu legend i baśni w których zazwyczaj przypisywano jej wielką mądrość i siłę.

Niestety w atach 60  nasze rodzime jesiotry zniknęły zarówno z Bałtyku,  w którym były oraz  z rzek środkowej  Europy, w których odbywały tarło.  Stało się tak z powodu nadmiernego ich odłowiania oraz w wyniku zanieczyszczenia wód i stawiania na rzekach różnego rodzaju budowli uniemożliwiających im popłynięcie na tarło. Pojawił się jednak pomysł odrodzenia ich populacji i ich powrotu do naszych wód a następnie na nasze stoły.  Jego ojcem  jest profesor Ryszard Kolman,  z olsztyńskiego Instytutu Rybactwa Śródlądowego, który stworzył  autorski projekt  technologii rozrodu i "podchowu" jesiotra ostronosego.

Zanim jednak do tego doszło,  polscy naukowcy musieli najpierw przeprowadzić długoletnie "śledztwo" , które miało na celu ustalenie jaki
to właściwie gatunek jesiotra zamieszkiwał w Bałtyku i wpływał na tarło do naszych rzek, jak i rzek płynących przez  sąsiednie kraje. Było to
konieczne, bo niestety przed wyginięciem tej  ryby nie przeprowadzono takich badań, a w Polsce ostatniego jesiotra złowiono w 1965 roku  w Wiśle pod Chełmnem.  Warto przy tym wspomnieć, że był to prawdziwy okaz mierzący prawie trzy metry i ważący 135 kilogramów.  Po raz ostatni nadzieja na to, że bałtycki jesiotr jednak przetrwał w naturze,  pojawiła się jeszcze w 1996 roku, kiedy  u wybrzeży Estonii złowiono także jesiotra olbrzyma.

Poddano go wnikliwemu badaniu, w tym  pobrano także próbki do sprawdzenia kodu DNA.  Był to pierwszy złowiony w Bałtyku jesiotr badany tą metodą. Wynik był niestety dla wszystkich nieprzyjemnym zaskoczeniem.  DNA wskazało, że ryba miała rodowód amerykański. Uznano, że jej obecność w Bałtyku była tylko dziełem jakiegoś przypadku.

Tak więc trzeba było podjąć innego rodzaju poszukiwania  "naszego" gatunku jesiotra.  Sprawdzono wszystkie dostępne o  nim informacje, w tym zbadano np. ości znalezione podczas prowadzenia różnych wykopalisk archeologicznych, analizowano dawne ryciny i opisy, a nawet trzeba było wspiąć się na wieżę  ratusza w jednym z pomorskich miasteczek , by przebadać znajdującego się tam zasuszonego jesiotra, który od kilkuset lat pełnił  rolę wiatrowskazu. Naukowcy ostatecznie dowiedli, że u nas występował jesiotr ostronosy, a obecnie  najbliższym jego "krewniakiem" jest jesiotr nadal żyjący w wodach dalekiej Kanady. Było to zaskoczeniem, bo początkowo spodziewano się raczej, iż  bliższe będzie pokrewieństwo z jesiotrem zachodnioeuropejskim lub rosyjskim.  Ustalono przy tym, że jesiotry,  które obecnie czasami wpadają w sieci bałtyckich rybaków są zbiegami z hodowli śródlądowych oraz,  że  są to zupełnie inne -"obce" i najczęściej egzotyczne gatunki. Znaleziono  wśród nich m.in. okazy jesiotra syberyjskiego, sachalińskiego, zachodnioeuropejskiego, sterleta, łopatonosa  lub krzyżówki innych gatunków jak np. bester.

Naukowcom z olsztyńskiego Instytutu Rybactwa Śródlądowego, którzy chcieli przywrócić naszym wodom rodzimego jesiotra,  nie pozostało więc nic innego niż skorzystać do tego celu z ikry jesiotra kanadyjskiego. Nie budziło to ich entuzjazmu, bo ten gatunek  jest  niezwykle trudny  do utrzymania w hodowli.  Wymaga np. pokarmu o najwyższej jakości, jest niezwykle wrażliwy na skład chemiczny i temperaturę wody. Na dodatek bardzo późno uzyskuje zdolność do rozrodu,  bo samce mogą rozmnażać się w wieku 12 lat,  a samice musza mieć  aż 14 lat. Dopiero osiągające ten wiek osobniki opuszczają morze i wpływają do rzek,  by odbyć tarło i złożyć ikrę . W warunkach sztucznej hodowli oznacza to, ni mniej ni więcej, że co najmniej przez kilkanaście lat trzeba je trzymać w zbiornikach hodowlanych. To jest bardzo kosztowne i niestety zdarza się też, że nawet mały błąd dotyczący temperatury wody, czy nieznaczne zanieczyszczenie pokarmu dla narybku (musi to być plankton artemii - polska nazwa solowiec),  który jest bardzo kosztowny, prowadzi  niestety do szybkiej zagłady hodowli.

Restytucja jesiotra jest więc ogromnym wyzwaniem,  a by była możliwa zbudowano właśnie m.in. ośrodek w  Grzmięcy. Koszt budowy tego lśniącego czystością i bardzo nowoczesnego ośrodka zlokalizowanego koło Brodnicy, wyniósł  prawie 4 miliony złotych.  Dwa miliony zł przekazał na nią Fundusz Ochrony Środowiska i i Gospodarki  Wodnej, do tego doszła dotacja z Ekofunduszu. Poważny  udział w tym przedsięwzięciu miał także gospodarz obiektu toruński Oddział Polskiego Związku Wędkarskiego, któremu prezesuje Mirosław Purzycki. Ośrodek korzystał również z pieniędzy  z programów pomocowych dla rybactwa, których rozdysponowaniem  zajmuje się Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

W ramach realizowanego przez ośrodek w Grzmięcy  programu powrotu jesiotra do naszych rzek i Bałtyku planuje się wyhodowanie 50 tys. sztuk narybku jesiotra  rocznie. Taka ilość wystarczy na  stopniowe zarybienie najpierw Drwęcy, Wisły  a później także Drawy. Niestety do wielu innych naszych rzek, w tym do górnej Wisły i jej dopływów,  jesiotr nie może powrócić, bo uniemożliwia to np. tama postawiona we Włocławku.

Z Kanady zapłodnioną ikrę jesiotra ostronosego sprowadzać się będzie do Grzmięcy i dwóch pozostałych polskich ośrodków jego hodowli,  aż do czasu wyhodowania w nich własnych tzw. tarlaków. Z nich uzyskamy "wylęg", a następnie  narybek, który popłynie do Bałtyku. Tam  po kilkunastu latach jesiotry osiągną dojrzałość płciową i  powrócą w miejsce swojego narodzenia lub wpuszczenia, by odbyć tarło już bez pomocy ze strony ludzi.

To będzie oznaczało odtworzenie naturalnego cyklu ich rozrodu i wtedy będzie można mówić o prawdziwym powrocie jesiotrow do naszych wód. Na ten moment trzeba będzie niestety jeszcze poczekać wiele lat,  bo np. z dotychczas wyhodowanych w Grzmięcy  jesiotrów,  najstarszy ma "tylko"  ok. 2 lat  i ok. 2 metrów długości. Na razie  nie jest  nawet jeszcze możliwe ustalenie jego płci, bo jest na to po prostu zbyt młody. Jak się jednak już ten cykl naturalnego rozrodu  rozpocznie,  to jesiotry ostronose, które żyją przeciętnie ok. 80 lat,  będą często gościły w naszych rzekach, bo one w odróżnieniu np. od łososi, które odbywają tarło raz i zaraz giną, mogą udawać się na  tarło wielokrotnie.

Arkadiusz Mierzejewski, kierownik ośrodka jesiotrowego w Grzmięcy, poinformował, że  do Drwęcy,  wypuszczono  na razie kilkanaście małych
jesiotrów ostronosych, którym wszczepiono chipy z  nadajnikami telemetrycznymi.  Ryby te od razu  popłynęły w dół Drwęcy,  a następnie
Wisłą dopłynęły do morza  Bałtyckiego. Naukowcy najpierw obserwowali wędrówkę tej populacji, a teraz starają dowiedzieć  jak jej się  "powodzi" morzu.

Polscy entuzjaści powrotu  jesiotrów ( bo chyba tylko tak można ich określić biorąc pod uwagę ile czasu i wysiłku poświęcają tej sprawie,
otrzymując tylko  niewielkie wsparcie finansowe z zewnętrz ) starają się też zainteresować swoimi osiągnięciami środowiska naukowe w innych
krajach. Przede wszystkim liczą na współpracę i środki finansowe z Niemiec, skąd dochodzą głosy o potrzebie  powrotu  jesiotra m.in. do
Odry.  Nasze badania obserwuje też  Litwa, która myśli o powrocie tej ryby do Niemna i Wilii.  Arkadiusz Mierzejewski,  wspierany przez  prezesa
Mirosława Purzyckiego,  liczy również  na to, że jesiotr zostanie wpisany na "specjalną listę"  Helcomu, co pozwoli skuteczniej promować powrót tej ryby do akwenów środkowej Europy oraz  uzyskać pieniądze na prowadzenia dalszych prac zarówno z  funduszy Unii Europejskiej jak i z krajów sąsiedzkich, wyrażających  zainteresowanych możliwością skorzystania z efektów pracy polskich naukowców.

Na całym świecie podjęta przez Polskę próba restytucji jesiotra jest obserwowana z ogromna uwaga tymczasem w naszym kraju o tym mało się mówi.

Także  wiedza o " naszym" jesiotrze i jego znaczeniu w ekosystemie i gospodarce jest znikoma. Mało kto wie, że ta ryba żyjąca m.in. w Wiśle i w
Zatoce Gdańskiej,  była kiedyś powszechnie sprzedawana na targowiskach i bazarach całej Polski, a nasza  Wisła była  jesiotrowym "eldorado" w skali europejskiej . Tylko w 1897  roku  w okolicach jej  ujścia  złowiono około 130 tysięcy kilogramów  tych ryb.  Jesiotry od wieków  gościły, nie tylko  na polskich  stołach zarówno w chłopskich chatach jak i pałacach arystokracji.  Z uwagi na ich pokaźne rozmiary zwykle do sprzedaży rąbano ją na kawałki lub cięto na grube plastry.  Co ciekawe kawior pozyskiwany z jesiotrów złowionych w  Wiśle był sprzedawany do wielu krajów, a już zapewne  największą niespodzianką jest to, że właśnie stąd  pochodziła większość  dostaw tego rarytasu na dwór carski w Petersburgu.  W roku 1864 r.  A. Wałecki tak opisywał ceny ryb  na warszawskim rynku: jesiotr rąbany za 1 funt w kwietniu 50-40 gr, w maju  - 1- 24 gr w czerwcu 20-15 gr. W jesieni  en mniej zmienna , w październiku 3040 gr. Szczupak, na sztuki ważący  po 2-2 1/1 za funt, bardzo duże po 3 złote i po pół rubla za funt, drobniejsze 1-3 funtowe zł 1 gr. Węgorza żywego sprzedaje się  na oko sztukami, ważący około 3 funtów 4 zł. Sum sprzedaje się rabanu jak jesiotr, cena zależnie od pory i obfitości od 36 gr. Do 24 gr. Za funt, Z tej relacji widać, że jesiotr wcale nie był ryba drogą i było go na rynku pod dostatkiem,  a jego ginięcie zaczęło się dopiero na początku XX wieku.

Obecnie potentatem w dostarczaniu tej ryby  na rynki całego świata są Chiny, które na wielka skalę prowadzą hodowle jesiotrów japońskich.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.221.147.93
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!