Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu rząd spełnił swoje zapowiedzi i poparł nowelizację ustawy, która przesuwa zakaz importu modyfikowanych pasz z 12 sierpnia tego roku na 1 stycznia 2012 r. Ekolodzy od dawana próbują przeforsować swoje stanowisko.

Marek Kryda, Polska Inicjatywa Agrośrodowiskowa: - pierwsza propozycja ograniczenia pasz modyfikowanych genetycznie była już w 2000 r. Wtedy stwierdzono, że 100 proc. śruty sojowej importowanej jest modyfikowana genetycznie, więc już mamy ponad 7 lat, kiedy nic nie zrobiono w tym temacie.

Rząd zapewnia, że najbliższe 4 lata będą wykorzystane do rozwoju upraw wysokobiałkowych roślin, które będą mogły zastąpić zmodyfikowaną śrutę sojową. Ale prawnicy przypominają, że wprowadzenie zakazu teraz czy w 2012 r. nie zmieni sytuacji. Oba zakazy będą nie zgodne z prawem.

Jacek Jerzemowski, prawnik: - w naszej opinii, jest to nie tylko w sprzeczności z prawem unijnym to jeszcze z prawem polskim, w szczególności z Konstytucją.

Z kolei przedsiębiorcy podkreślają, że uchwalając 2 lata temu zakaz ustawodawca zapomniał, że doprowadzi on do katastrofy branży paszowej i mięsnej. A to odczują nie tylko rolnicy i przetwórcy, ale także konsumenci.

Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej: - uchwalano to nie wyobrażając sobie olbrzymich skutków negatywnych, które będą dla polskiej gospodarki i dla przeciętnych ludzi, bo to równa się automatycznie wzrostowi kosztów żywności.

Przetwórcy liczą, że przez najbliższe 2 miesiące zarówno Sejm jak i prezydent zrobią wszystko, aby uchwalić i wdrożyć w życie przepisy, które przesuną termin zakazu na 2012 r.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!