Dobiega końca sezon łowiecki. Na sarny i łanie jeleni już nie można polować, a na dziki i samce jeleni - tylko do końca lutego. Dzików planowano ustrzelić 6 tys. sztuk, a pozyskano już prawie 9 tys .

Ryszard Korol – właściciel opolskiej firmy „Tytus” przetwarzającej dziczyznę: ze względu na słabe zimy dwie ostatnie, dzika znacznie przybyło. Coraz więcej go pozyskujemy. Dla firmy jest to korzystne. Ma więcej towaru do obrotu.

W ubiegłym roku zakład przetwórstwa dziczyzny w Opolu płacił średnio 6,50 zł za kilogram mięsa z dzika, 8 zł za jelenia, a za sarnę 18 zł. Ale kryzys spowodował, że cena mięsa sarny spadła prawie o połowę, a dzika nawet czterokrotnie. Jednak firmy ratują się eksportem.

Ryszard Korol – właściciel opolskiej firmy „Tytus” przetwarzającej dziczyznę: 90% sprzedaje się na Niemcy, Francję, Austrię. Także kraje byłej Jugosławii też kupują i dalej eksportują do Włoch.

Ale konkurencja rośnie. Na rynki Europy zaczynają trafiać olbrzymie ilości mięsa jeleniowatych z nowozelandzkich hodowli. Również niemieccy myśliwi coraz rzadziej polują u nas, bo populacja dzików za zachodnia granicą rośnie.

Źródło: Agrobiznes/Mariusz Drożdż/OTV Opole

Podobał się artykuł? Podziel się!