Zarówno ilość osypującego się pasożyta, jak i tempo pobierania pokarmu we wszystkich rodzinach były zbliżone. Wiosną pobrane zostały pszczoły do badania w kierunku nosemozy i wirusów z rodzin zimujących na syropach z dodatkiem probiotyku, jak i bez oraz innych rodzin z pasieczyska, które były leczone środkami systemicznymi przeciw Varroa. We wszystkich rodzinach wykryto pojedyncze spory nosema cerane jak i nosema apis. Jednak wyniki te nie świadczą o braku działania „emów”, co wyjaśnię w dalszej części artykułu.

W 2010 roku prowadziłem badania wpływu „emów” na kondycję rodzin pszczelich według metody podanej przez producenta. Jednak nie zostały one w pełni zrealizowane ze względu na warunki atmosferyczne w maju 2010 roku. Doświadczenie miało polegać na opryskiwaniu plastrów z pszczołami i podawaniem wody z dodatkiem „emów”. Ewentualne różnice miały być uchwycone w ilości przyrostu czerwiu. Natomiast w roku 2011 eksperyment nie udał się ze względu na pożytek towarowy. W kwietniu przybyło na wadze 18 kg, a w czasie pożytku pszczoły nie są zainteresowane pobieraniem wody.

W celu wydania bezstronnej oceny działania „emów” należy zmienić plan badań. Rodziny wytypowane do doświadczenia powinny być przebadane pod kątem porażenia warrozą, nosemozą i wirusami z uwagi na to, że leki oparte na amitrazie oraz kwasy organiczne niszczą florę bakteryjną i enzymy w organizmie pszczół i w ulu. Należy porównać wpływ „emów” w rodzinach leczonych różnymi substancjami. Wtedy może okazać się, że łagodzą one skutki stosowania tych substancji. Na moją prośbę w Instytucie Biochemii określono w tych probiotykach ilość flawonoidów i ich skład chemiczny. „Emy” zawierają te związki, a one mogły mieć korzystny wpływ na kondycję zimujących rodzin pszczelich, szczególnie na terenach ubogich w pyłkowe pożytki jesienne.

Badania pracowników Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, przedstawione w kwietniu na pszczelarskiej konferencji naukowej potwierdzają moje przypuszczenia. Tematem badania była „Laboratoryjna ocena wpływu probiotycznych organizmów na długowieczność i porażenie przez Nosema spp.” przeprowadzone pod kierownictwem profesora Jerzego Paleologa. We wnioskach czytamy –...dodatek probiotyku 0,5 ml/1 ml syropu powodował wydłużenie życia, w porównaniu do pszczół z grupy kontrolnej. Wydłużenie życia nie szło w parze z porażeniem przez Nosema spp. Pszczoły z grupy otrzymującej dodatek probiotyku były bardziej porażone przez Nosema spp. w porównaniu do kontroli.

Poszukując innych możliwości zastosowania probiotyków w pasiece przeprowadziłem próby w hodowli matek pszczelich, dodając je do rozcieńczonego mleczka pszczelego, na które przenosi się larwy. Z 20 larw, które zostały przełożone na mleczko z dodatkiem „emów” przyjętych zostały 18, a bez nich zaledwie 3. W kolejnej próbie efekt był zbliżony: z „emami” z 20 zostało przyjętych 17, a bez z 20 tylko 3. Matki, które wygryzły się z larw, które były przekładane na mleczko z „emami” szybciej się unasienniały. Kolejna obserwacja jest taka, że po dłuższym przetrzymywaniu mleczka z dodatkiem „emów” w lodówce efekt lepszych przyjęć larw zanikał – mleczko ulega jakimś przemianom. Dalsze obserwacje będą prowadzone w przyszłym sezonie pszczelarskim. Podobne spostrzeżenia mają inni pszczelarze prowadzący wychów matek. Wyhodowane przeze mnie matki są oceniane są w innych pasiekach, a informacje na temat ich kondycji i jakości są zbierane i notowane w zeszycie hodowlanym.

Wcześniej zauważono korzystny wpływ „emów” na świeżość wody w słoikach, które służyły jako poidło dla pszczół oraz to, że pszczoły chętniej z niej korzystają. W ten sposób można ukierunkować pszczoły, aby brały wodę z poidła, które my im zapewnimy, a nie przypadkowego. Spostrzeżenia i uwagi innych kolegów potwierdzają moje przypuszczenia dotyczące flawonoidów. Pszczoły, szczególnie w okresie bezpożytkowym, również chętniej korzystają z wody z dodatkiem probiotyku. Flawonoidy są to substancje syntezowane przez rośliny w celu samoleczenia się i ochroną przed szkodnikami z czego i my korzystamy jedząc prawdziwy miód.

Sądzę, że jesteśmy na początku drogi zmierzającej do wykorzystania probiotyków w naszych pasiekach, a przed nami jeszcze wiele badań, które powinny być wykonane niezależnie od producenta.