- Miodobrania się rozpoczęły, pszczelarze uzyskują z jednej pszczelej rodziny 12-15 kilogramów miodu - mówi Sabat. Dodał, że obecnie owady zbierają nektar głównie z plantacji rzepaku oraz akacji.

Na polach rzepakowych znajduje się ok. 300 tys. rodzin pszczelich, co pozwoli na uzyskanie ponad 4 tys. ton miodu rzepakowego, tyle samo będzie miodu wielokwiatowego, a ok. 1,5 tys. ton z akacji.

Według prezesa do początku czerwca pszczelarze powinni w sumie uzyskać ok. 10 tys. ton miodu, czyli powyżej 50 proc. rocznej produkcji.

Przypomniał, że w 2010 r. produkcja miodu była niska - 16 tys. ton - ze względu na niekorzystne warunki pogodowe. W 2008-2009 r. zbiory wyniosły 17 - 18 tys. ton.

Spożycie miodu w Polsce rośnie, ale wciąż jest na niskim poziomie. Rocznie zjadamy ok. 60-62 dkg miodu na osobę, 20 lat temu było to jednak o połowę mniej. Najchętniej miód jedzą Grecy - 3,5 kg rocznie na osobę, Austriacy - 2,5 kg oraz Niemcy ok. 2 kg.

Polacy najchętniej kupują miód wielokwiatowy, bo jest najtańszy, zalicza się go do tzw. miodów ciemnych.

Poza miodami ciemnymi rozróżnia się miody jasne i spadziowe. Miód zawiera cukry proste (glukozę i fruktozę), białka, enzymy, kwasy organiczne, olejki eteryczne, witaminy i barwniki. O smaku miodu decydują głównie kwasy organiczne, o jego zapachu - olejki eteryczne, a o kolorze - barwniki.

Polski miód jest relatywnie drogi. Według prezesa, ten wielokwiatowy powinien w tym roku kosztować ok. 15 zł za kg. Najdroższy będzie wrzosowy - nawet 50 zł za kg.

Te z importu są na ogół tańsze, gdyż pochodzą m.in. Chiny, Ukrainy, gdzie koszty jego uzyskania są niższe.

Miód jest sprzedawany głównie przez samych pszczelarzy. W naszym kraju pasieki ma ok. 35 tys. osób, z tego prawie 30 tys. należy do PZP.

Podobał się artykuł? Podziel się!