W tym roku warto zrobić rzetelny bilans paszowy w gospodarstwie, aby wiedzieć, ile pasz i o jakiej wartości pokarmowej zebrano w gospodarstwie. Analiza chemiczna sianokiszonek, kiszonek, siana i zbóż może być konieczna dlatego, że nietypowa tegoroczna pogoda miała duży wpływ na ilość składników pokarmowych w paszach. A zatem nietrafne może być bilansowanie dawek pokarmowych na podstawie norm czy własnych doświadczeń. Tym bardziej, że może się okazać, iż wystarczy objętościowo mniej pasz, aby w dawce pokarmowej uzyskać odpowiednią koncentrację składników odżywczych.

Bilansowanie pasz
Dr Jerzy Żółkowski, znany naszym Czytelnikom doradca hodowców bydła, uważa, że wartość pokarmowa pasz objętościowych będzie w tym roku bardzo dobra i znacznie wyższa niż przeciętna. Rośliny zgromadziły bowiem składniki pokarmowe, zwłaszcza mineralne, i zakończyły wzrost. W okresie konserwowania pasz pogoda była bardzo dobra, nie będzie więc grzybów i pleśni. Dotyczy to zwłaszcza słomy, która w tym roku może być bardzo przydatna do prawidłowego układania dawek pokarmowych z większym niż zwykle udziałem pasz treściwych. Słoma będzie więc bardziej wartościowa, gdyż wegetacja zbóż została zahamowana z powodu długotrwałej suszy i składniki pokarmowe nie przeszły do ziarna, lecz pozostały w słomie.

Jednym z warunków prawidłowego żywienia bydła jest zgromadzenie dla jednej krowy 30 ton zielonki w ciągu roku. Zależnie od stosowanej metody chowu zielonkę tę skarmia się na świeżo, zakisza i suszy. Gdy już wiadomo, ile pasz udało nam się zgromadzić na zimę, można obliczyć ich wagę, posługując się odpowiednimi przelicznikami (patrz ramka obok). Kolejnym krokiem jest zbilansowanie tych pasz pod względem jakości. O ilości i jakości mleka decyduje bowiem koncentracja energii w dawce. Z tego wynikają inne zasady, które muszą być przestrzegane przy układaniu dawki pokarmowej: koncentracja suchej masy powinna zamykać się w granicach 50–75 proc., a zawartość włókna surowego – 18–22 proc. Zarówno niższa, jak i wyższa koncentracja suchej masy zmniejsza jej pobieranie przez krowę.

Taki udział włókna w dawce jest potrzebny po to, aby krowa mogła przeżuwać przez co najmniej sześć godzin w ciągu dnia i wydzielić 12–14 l śliny na kg zjedzonej suchej masy dawki. Dopiero taka ilość śliny zapewni prawidłową kwasowość żwacza, od czego zależy właściwe strawienie paszy.

Struktura dawki
Jeżeli, jak w tym roku, w gospodarstwie zabraknie pasz objętościowych i w dawce będzie więcej pasz treściwych, aby uzyskać odpowiednią koncentrację składników pokarmowych, może dojść do naruszenia struktury całej dawki i zachwiania fermentacji w żwaczu. Prowadzi to do zmniejszenia mleczności i pogorszenia zdrowia krów, w tym głównie wystąpienia biegunek, kwasicy i ketozy.
Prof. Dariusz Minakowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie podaje, że w dawce pokarmowej optymalny stosunek suchej masy pasz objętościowych do pasz treściwych wynosi w I fazie laktacji 40–50 proc. do 60–50 proc., w II fazie laktacji – 60–70 proc. do 40–30 proc., w III fazie laktacji – 80–100 proc. do 20–0 proc., w fazie zasuszenia – 90–100 proc. do 10–0 proc. Optymalny stosunek suchej masy paszy treściwej do suchej masy paszy objętościowej wynosi więc 50–60 proc. do 50–40 proc. Dr Jerzy Żółkowski uważa, że w dawce dla krów paszy treściwej nie powinno być więcej niż 60 proc. suchej masy, a są tacy, co ten próg obniżają do 55 proc. W przeciwnym wypadku pogarsza się strawność całej dawki pokarmowej.

Pasza treściwa powinna być podawana w kilku odpasach. Każdy z nich nie powinien być większy niż 2,5 kg. Wykazano doświadczalnie, że przy 4-krotnym podawaniu paszy treściwej, w 5-godzinnych odstępach, krowy o wydajności 35 l mleka dziennie pobierały o 5 kg suchej masy więcej niż karmione paszą treściwą dwukrotnie.

Przy braku dostatecznej ilości kiszonek, sianokiszonek i siana właściwą strukturę dawki pokarmowej dla krów może z powodzeniem zapewnić słoma. Zmusza ona bowiem krowę do przeżuwania, a zatem do większego wydzielania śliny, która utrzyma w żwaczu należyte zakwaszenie, mimo większej ilości pasz treściwych w dawce pokarmowej. W żywieniu jałówek można nawet do minimum ograniczyć zadawanie kiszonek, a dawkę pokarmową zestawić z pasz treściwych i słomy, uzupełniając ją dodatkami mineralno-witaminowymi – mówi Jerzy Żółkowski. Dlatego w tym roku warto zadbać o należyte zebranie i właściwe przechowywanie słomy, aby nie dopuścić do strat składników pokarmowych ani tym bardziej do jej zbutwienia czy spleśnienia.

Dobre przechowanie
W czasie przechowywania zawilgoconej słomy może nastąpić zakażenie niebezpiecznym grzybem Stachybotrys, który wywołuje u zwierząt groźne schorzenia przewodu pokarmowego. Grzyby te zakażają najczę-ściej słomę zbóż ozimych. Można to rozpoznać po czarnym nalocie (czarne plamki na słomie), które dają się zetrzeć palcami. Podczas przechowywania wilgotnej i brudnej słomy może nastąpić zakażenie grzybami toksynotwórczymi, wytwarzającymi groźne dla zdrowia mikotoksyny. Obecność tych grzybów można stwierdzić po białych lub różowych nalotach.

Słoma zbóż ozimych, zwłaszcza pszenna i żytnia, ma właściwości zatwardzające. Dlatego może być stosowana w żywieniu krów przebywających w ciągłym ruchu. Nie jest wskazane jej stosowanie zimą w żywieniu krów cielnych. Najmniej zdrewniała jest słoma jęczmienia jarego. Jest ona chętnie zjadana przez zwierzęta, ale skarmiana w zbyt dużych ilościach wykazuje również właściwości zatwardzające. Dotyczy to szczególnie krów wysokomlecznych. W razie konieczności skarmiania większej ilości tej słomy przez dłuższy czas wskazane jest dodawanie niedużej ilości słomy owsianej.

Mniej zdrewniała niż inne słomy zbóż ozimych jest także słoma owsiana. W przeciwieństwie do słomy jęczmiennej ma właściwości rozwalniające, dlatego nadaje się na paszę dla krów w oborach uwięziowych. Nie jest wskazane skarmianie tej słomy w okresie wiosennego wypasu pastwiskowego, gdyż wzmaga ona wtedy biegunki.

Obróbka słomy
Słoma dobrej jakości może być skarmiana bydłem bez przyrządzania. Mechaniczne i termiczne przyrządzanie nie zwiększa znacząco jej wartości pokarmowej. Jeżeli słomę trzeba wymieszać z innymi paszami, należy pociąć ją na sieczkę w sieczkarniach toporowych lub bębnowych, ręcznych lub elektrycznych, albo śrutować w młynkach bijakowych. W ten sam sposób postępuje się ze słomą gorszej jakości, gdyż zwiększa to znacznie jej pobranie, ale obniża strawność, chociaż wskutek zwiększonego spożycia ilość pobranej energii metabolicznej jest taka sama (mniejsze zużycie energii na żucie i przeżuwanie, mniejsze wydzielanie metanu w żwaczu). Większe pobieranie i mniejsza strawność śrutowanej słomy są spowodowane krótkim okresem jej przebywania w żwaczu.

Słomy, podobnie jak i innych pasz objętościowych suchych, nie należy zbytnio rozdrabniać. Do prawidłowego przebiegu procesów trawiennych w żwaczu wymagana jest bowiem obecność w dawce pokarmowej pewnej ilości długiego włókna. Główną zaletą mechanicznego przyrządzania słomy (rozdrabnianie, granulowanie czy brykietowanie) jest umożliwienie wprowadzenia jej do mieszanek dawek pokarmowych, co powoduje zwiększenie pobrania słomy nawet o 30 procent w porównaniu ze skarmianiem oddzielnym.

Ile kilogramów waży m3 pasz?
Wydane przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Radomiu „Skrócone normatywy produkcji rolnej” podają następującą wagę metra sześciennego pasz:
  • kiszonka z traw, koniczyny, kukurydzy - 750 kg
  •  kiszonka z wysłodków świeżych - 1050 kg 
  • siano luzem - 70 kg
  • siano prasowane - 170 kg 
  • słoma luzem, świeżo złożona - 40 kg
  • słoma prasowana - 85 kg

Źródło: "Farmer" 16/2006