Liczącym nie udało się jednak dotrzeć do wszystkich siedlisk łosia w parku, ze względu na zbyt lekką w tym roku zimę.

Jak powiedział PAP Adam Chwaliński, specjalista ds. ochrony przyrody w BPN, zespołom wypędzającym łosie z lasu udało się zbadać ok. 9 proc. powierzchni parku. "Łosie żyją na ok. 10 proc. powierzchni parku i zimą zawsze udaje się nam zbadać ten teren. W tym roku lekka zima zaskoczyła jednak nie tylko kierowców, ale i nas" - mówił Chwaliński.

Jego zdaniem, część naturalnych siedlisk łosia w BNP wciąż znajduje się na terenach zalanych wodą, co uniemożliwia dotarcie tam człowieka.

W próbnym pędzeniu przez kilka dni uczestniczyło po kilkudziesięciu ochotników i specjalistów, którzy wypędzali zwierzęta z lasu. Podzieleni byli na grupy, które pracowały na 100- hektarowych, niestykających się ze sobą powierzchniach tak, aby uniemożliwić policzenie tego samego zwierzęcia dwukrotnie.

"Naganiacze idą cicho, tak żeby zwierzyna mogła na nich wychodzić powoli. Wtedy możliwe jest określenie płci i wieku zwierzęcia" - dodał Chwaliński.

Według niego kondycja łosi znad Biebrzy jest bardzo dobra. Dzięki obowiązującemu w parku moratorium zwierzęta są zdrowe i mają piękne poroże, które rokrocznie zrzucają w listopadzie.

Z danych naukowców z BNP wynika, że w 2007 roku populacja łosi w tym największym parku narodowym w Polsce powiększyła się o ok. 20 sztuk. Jak liczna jest populacja jeleni, których liczebność w poprzednich latach przewyższała liczbę łosi, stanowiąc dla nich zagrożenie, nie wiadomo. W próbnym pędzeniu nie udało się tego ustalić, ponieważ jelenie przeniosły się w pobliże bardziej bagiennych rejonów, niedostępnych dla człowieka.

W tegorocznym próbnym pędzeniu łosi udział wzięli uczestnicy XXV Wszechnicy Biebrzańskiej, czyli cyklicznego spotkania, adresowanego do miłośników Bagien Biebrzańskich. Inne metody określania liczebności łosi w BNP to liczenie ich tropów na śniegu, nasłuchiwanie w czasie bukowiska (okresu godowego przypadającego na koniec września) oraz całoroczne obserwacje.

Nad Biebrzą żyje jedna trzecia wszystkich łosi w Polsce. Łoś, nazywany królem biebrzańskich bagien, jest nad Biebrzą od zawsze. Od ponad 80 lat funkcjonuje tam rezerwat Czerwone Bagno, który jest polską ostoją łosia.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!