W Polsce lawinowo rozwija się jeździectwo: sportowe i rekreacyjne. Młodzi ludzie lgną do koni. – Liczba osób chcących trzymać konie w moich stajniach zwiększa się co roku o sto procent! – mówi Krzysztof Szumiński, właściciel pięknej, stylowej i nowoczesnej stajni w Chojnowie i pięciu gospodarstw hodowlano--jeździeckich.

Po roku 1989 odżyły tradycje kawaleryjskie, jeździeckie. Powstają nowe stadniny, budowane są stajnie. Niemal każde szanujące się gospodarstwo agroturystyczne trzyma dla gości konie do nauki jazdy, jazd spacerowych w terenie, do przejażdżek bryczką albo po to, aby zimą zaprząc je do sanek i pojechać kuligiem! Gospodarstw takich jest coraz więcej i coraz więcej w nich koni. Ich właściciele już dawno zorientowali się, że obecność koni do jazdy rekreacyjnej w gospodarstwie agroturystycznym czyni ofertę bardziej atrakcyjną, znacznie podnosząc walory gospodarstwa w oczach klientów.

Potwierdzają to badania ankietowe przeprowadzone przez Zakład Hodowli Koni SGGW wśród 586 gospodarstw agroturystycznych posiadających w roku 2005 strony internetowe. Okazało się, że najczęściej występującym zwierzęciem gospodarskim był w nich koń. Aż w 93 proc. badanych gospodarstw jako jedną ze swoich usług deklarowano jazdę konną. Rozrasta się więc na wsi populacja koni wykorzystywanych do jazdy rekreacyjnej.

Ma to swoje konsekwencje hodowlane. W Polsce obserwujemy zmiany w proporcjach rasowych pogłowia. Wzrasta liczba koni gorącokrwistych kosztem zimnokrwistych. – Jest to efektem nie tylko niewielkiego i wciąż zmniejszającego się wykorzystania roboczego koni w rolnictwie, ale przede wszystkim wzrastającego zapotrzebowania na usługi jeździeckie w dużych aglomeracjach miejskich i na wsi, w gospodarstwach agroturystycznych – mówi  dr Jacek Łojek z Zakładu Hodowli Koni SGGW.
 
Ci, którzy mają własne konie, a mieszkają w mieście, muszą je gdzieś trzymać. Nic dziwnego, że na obrzeżach większych miast buduje się coraz więcej stajni, które oferują usługi hotelarskie dla koni. Na pensjonaty dla koni przeznaczają część swoich stajni także duże, dobrze znane stadniny.  Im bliżej miasta, tym cena, jaką właściciel konia musi zapłacić za jego pobyt w pensjonacie czy hotelu, jest wyższa. Obecnie kształtuje się od 450 do 2000 zł miesięcznie. Obejmuje ona boks dla konia, karmienie trzy razy dziennie oraz podstawowe zabiegi higieniczne i pielęgnacyjne. Przy cenach wyższych zapewnione jest jeszcze chodzenie konia na karuzeli. Bo o codzienny ruch konia musi dbać właściciel, który rano przyjeżdża do stajni, wyprowadza go do ujeżdżalni, a potem na padok. Wiele stajni oferuje pracę trenersko-jeździecką z koniem, ale to naturalnie wiąże się z kolejnymi kosztami. Podobnie jak wszelka dodatkowa opieka weterynaryjna, rozczyszczanie i podkuwanie kopyt czy np. solarium dla konia.