Grzyby rozwijają się już podczas wegetacji roślin, a także sezonowo podczas magazynowania w określonych warstwach silosu lub pryzmy. Znanych jest już 300 mikotoksyn, które mogą one wytwarzać. W bardzo dużych ilościach, przekraczających dopuszczalne normy, mikotoksyny pojawiają się w latach, w których występują mokre żniwa lub w ziarnie przechowywanym w nieszczelnych silosach czy też magazynowanym na posadzce strychu bez tzw. paroizolacji. Mikotoksyny poprzez produkty piekarnicze i zwierzęce przenikają do organizmu człowieka, działając alergennie, rakotwórczo, uszkadzają nerki i pobudzają cykl owulacyjny.

Najskuteczniej zapobiegać
Najskuteczniejszym sposobem ograniczania ilości mikotoksyn w zbożach jest prawidłowe magazynowanie ziarna. Podstawą właściwego magazynowania jest wcześniejsze oczyszczenie ziarna z plew, pyłów gleby i pośladu oraz dosuszanie, gdy jego wilgotność przekracza 13–14 proc. W gramie pyłów i plew po oczyszczonym ziarnie może być ponad 1 mln jednostek tworzących kolonie grzybów (zanieczyszczenia oznacza się w skrócie jako jtk/g). W nieoczyszczonym ziarnie zbóż, w czasie transportu, pod wpływem drgań następuje opadanie pyłów. Dlatego grzyby będą rozwijać się szybciej w czasie magazynowania w określonych częściach zbiorników lub pryzm. Wystarczy czasem 7 dni, aby grzyby wytworzyły w czystym ziarnie 55 mikrogramów jednej z najgroźniejszych mikotoksyn – ochratoksyny w 1 kg paszy (1 mikrogram oznacza jedną milionową część grama), podczas gdy dopuszczalny poziom tej mikotoksyny w wielu krajach wynosi 5 mikrogramów w kg paszy.

Niektóre firmy oferują preparaty grzybobójcze do stosowania w paszach zanieczyszczonych grzybami. Nie zawsze one jednak pomagają. Są to przeważnie środki zakwaszające, takie jak kwas mrówkowy, propionowy, ortofosforowy lub cytrynowy. Niektóre z nich mogą nawet przyspieszać rozwój grzybów.

W celu zmniejszenia stężeń mikotoksyn w paszach dla zwierząt wykorzystuje się także niektóre minerały, takie jak zeolity czy węgiel drzewny aktywowany. Ale i one nie zawsze są skuteczne.

Skuteczność zeolitów
Zeolity to minerały, które są określane jako uwodnione glinokrzemiany sodu i wapnia, rzadziej magnezu, potasu, strontu lub boru. Cechą charakterystyczną ich struktury jest system otwartych mikrokanalików w sieci krystalicznej, które umożliwiają pobieranie wody i gazów (np. amoniaku). Preparaty glinokrzemianowe okazały się mało skuteczne, gdy pasze zawierały wysoki poziom mikotoksyny – zearalenonu, powyżej 500 mikrogramów w kg, a w których zastosowano 4 kg tych preparatów na tonę paszy, czyli górną dawkę preparatu zalecaną przez producenta. Wydaje się więc, że ich właściwości są ograniczone do określonych stężeń mikotoksyn w paszy. Dlatego notowane są zarówno pozytywne, obojętne, jak i negatywne wyniki stosowania tych preparatów.

Z badań na jednej z ferm przemysłowego tuczu świń, prowadzonych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, wynika, że dodatek preparatu glinokrzemianowego, wiążącego mikotoksyny (klinoptylolit, kaolinit, mika), do mieszanki dla warchlaków typu Grower, która była skażona zearalenonem, wpłynął na zmniejszenie o połowę śmiertelności warchlaków (z 20 proc. do 11 proc.) oraz na zwiększenie masy ciała w wieku 83 dni od 2 do prawie 3 kg na sztukę. Ale w badaniach laboratoryjnych nad prosiętami o masie ciała 10 kg, które były karmione mieszanką z udziałem 80 proc. śruty kukurydzianej, pochodzącej z fermy przemysłowej, w której prowadzono badania opisane wyżej, nie otrzymano tak dobrych wyników. W mieszankach użytych w doświadczeniach laboratoryjnych było od 585 do 1314 mikrogramów zearalenonu w kg, czyli dwu-, a nawet czterokrotnie więcej niż w mieszance stosowanej na fermie przemysłowej. Brak pozytywnych wyników mógł być spowodowany tym, że prosięta były znacznie młodsze, a więc i wrażliwsze na mikotoksyny. Zastosowanie glinkorzemianów nie spowodowało więc na tyle dużego działania, aby zapobiec szkodliwym właściwościom tych toksyn.

Węgiel leczniczy
Węgiel drzewny jest od lat wykorzystywany w medycynie ludzkiej i weterynaryjnej. Jego stosowanie daje dobre efekty przy zatruciu toksynami, takimi jak: alkaloidy, fenole oraz glikozydy. Cząsteczki węgla drzewnego pochłaniają te substancje, tworząc trwałe kompleksy w przewodzie pokarmowym, które są wydalane z organizmu.

W medycynie ludzkiej węgiel drzewny jest stosowany jako węgiel leczniczy – Carbo medicinalis.  Jest on tak opisywany w ulotce producenta: „środek o silnych właściwościach adsorbcyjnych i osłaniających. Wiąże gazy jelitowe, produkty gnilne, bakterie, toksyny, produkty przemiany materii, leki i inne związki oprócz silnych kwasów i zasad. Zaleca się go przy biegunkach, nadmiernej fermentacji jelitowej, wzdęciach, bębnicy przewodu pokarmowego i nieżytach żołądkowo-jelitowych. Jest w pełni bezpieczny”. Wiążąc amoniak, obniża kwasowość przewodu pokarmowego, zapobiega alkalizacji jelit, a tym samym infekcji bakterii chorobotwórczych, szczególnie Escherichia coli.

Węgiel drzewny jest dodatkiem kilkukrotnie tańszym od preparatów glinokrzemianowych, oferowanych przez firmy zagraniczne. W badaniach przeprowadzonych w Katedrze Hodowli Drobiu UWM w Olsztynie, z zastosowaniem dodatku 0,3 proc. węgla drzewnego do mieszanek dla kurcząt brojlerów i indyków rzeźnych, otrzymano zwiększenie przyrostów dziennych o 3–6 proc. i wyższe o 6,5–8,5 proc. wykorzystanie paszy, przy niższej śmiertelności.Chemia i enzymy
Nawet bardzo silne związki chemiczne (mocznik i dwusiarczek sodowy) rozkładały zearalenon i ochratoksynę A tylko od 60 do 71 proc. Dodatek tych związków do paszy może jednak wpłynąć ujemnie na zwierzęta monogastryczne, a więc na świnie i drób.

W badaniach nad zapobieganiem toksycznym skutkom zawartości mikotoksyn w paszy zwrócono także uwagę na bakterie kwasu mlekowego. Większość z nich rozkłada ochratoksynę A, ale tylko w około 25 procentach. Wyjątkiem były bakterie Lactobacillus bulgaricus, które rozkładają nawet 72 proc. tej toksyny.

Inne badania prowadzi się nad możliwością inaktywacji mikotoksyn za pomocą enzymów wytwarzanych przez drożdże Saccharomyces cerevisiae. W badaniach wykonanych na prosiętach nie stwierdzono pozytywnego wpływu jednego z preparatów znajdujących się na naszym rynku. Prosięta-loszki otrzymujące w diecie paszę wysoko skażoną naturalnie wytworzonym zearalenonem (948 mikrogramów w kg) miały tę mikotoksynę w moczu i wątrobie. Loszki miały także wyraźne zmiany patologiczne w obrębie pobudzonych już pęcherzyków jajnika i tkanki macicy, co potwierdza negatywne działanie tej mikotoksyny. Oznacza to jednak, że zalecana dawka preparatu była albo zbyt mała, albo związki rozpadu mikotoksyny okazały się równie (a może bardziej?) szkodliwe, co sama mikotoksyna.

Badania próbek zbóż w Polsce, prowadzone w latach 2002–2003, wykazały, że 1,3 proc. z nich zawierało cztery miko-toksyny, 8,3 proc. – trzy, 24,9 proc. –  dwie, a 38,8 proc. jedną mikotoksynę.

Najgroźniejsze mikotoksyny
Najbardziej znane i niebezpieczne toksyny wydzielane przez grzyby pleśniowe to: aflatoksyny, zearalenon i ochratoksyna A.
Aflatoksyny obniżają odporność organizmu, co może powodować rozwój chorób, zwłaszcza zakaźnych.
Zearalenon wpływa ujemnie na wskaźniki rozrodu, co może objawiać się opóźnieniem rui, cichymi rujami czy obumieraniem zarodków.
Ochratoksyna A uszkadza nerki i wątrobę, szczególnie u świń i drobiu.

Autor pracuje w Katedrze Hodowli Trzody Chlewnej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie

Źródło "Farmer" 09/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!