Mączki mięsno-kostne, czyli odpady po utylizacji zwierząt gospodarskich zostały zakazane w stosowaniu jako pasza jeszcze w latach 90, gdy w Europie Zachodniej wybuchła choroba szalonych krów. Teraz BSE została opanowana, więc od kilkunastu miesięcy w Unii Europejskiej trwa dyskusja o powrocie mączek na rynek. Oczywiście pod pewnymi warunkami.

- Polska stoi na stanowisku, że trzeba wprowadzić to na zasadzie krzyżowego karmienia, czyli białko pochodzenia drobiowego w karmieniu trzody chlewnej oraz białko z trzody w żywieniu drobiu - tłumaczy wiceminister rolnictwa Andrzej Butra.

Ale sam wymóg krzyżowego karmienia mączek to za mało uznała Bruksela, która w tej sprawie woli dmuchać na zimne. Dlatego teraz naukowcy opracowują testy na podstawie, których będzie można jednoznacznie odpowiedzieć jakiego rodzaju mączki dodano do paszy. Badania trwają, skończą się na początku przyszłego roku, a wtedy od 1 lipca zakaz stosowanie zostanie oficjalnie cofnięty. Zdaniem hodowców trzody chlewnej, rewolucji w kosztach produkcji nie będzie, ale ceny genetycznie zmodyfikowanej śruty sojowej - najważniejszego obecnie źródła białka w żywieniu zwierząt - na pewno spadną - podaje TVP Info.