To jeden z efektów kontroli Najwyższej Izby Kontroli, dotyczącej sprawowania nadzoru państwowego nad funkcjonowaniem ferm zwierząt futerkowych.

Ponadto zapowiedziano weryfikację nadzoru lekarzy powiatowych nad tymi fermami, wojewódzcy lekarze mają egzekwować plany kontroli od powiatowych lekarzy. Ma powstać przewodnik dobrej praktyki dla hodowców zwierząt futerkowych. Prowadzone kontrole będą analizowane na bieżąco.

Takie działania zapowiedział wiceminister Andrzej Butra podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, która analizowała sprawę kontroli NIK.

To na zlecenie tej komisji NIK przeprowadziła kontrolę sprawowania nadzoru przez inspekcje państwowe nad funkcjonowaniem ferm zwierząt futerkowych w województwie wielkopolskim  

- Okazało się, że przedmiot kontroli był bardzo trafiony – powiedział Jan Kołtun, dyrektor poznańskiej delegatury NIK i uznał za zaskakujące negatywne wyniki tej kontroli. – Wyniki kontroli i ocena ostateczna były negatywne, głównie ze względu na nierzetelność sprawozdań.

Próba dobrana do kontroli była wysoka, dane są więc wiarygodne. Kontrola objęła  jedną piątą inspekcji weterynaryjnych i 23 fermy. Brak skuteczności i rzetelności prowadzonych kontroli złożyły się na ocenę kontroli weterynaryjnych. Jest ona negatywna także dla ferm – 91 proc. z nich nie przestrzegało wymogów ochrony środowiska, 48 proc. było użytkowanych nielegalnie, a w 35 proc. działalność była prowadzona niezgodnie z przepisami weterynaryjnymi.

- Same inspekcje przekonały się, że źle się dzieje jeśli chodzi o ten nadzór – stwierdził. Wyraził zadowolenie, że wnioski pokontrolne są realizowane i szybka reakcja daje poczucie satysfakcji – potwierdzą ją dalsze kontrole.

Z kontroli powinna wynikać pomoc, a nie tylko kary – domagał się poseł Romuald Ajchler. Uznał, że lepiej doradzać, zainteresować się tą branżą chociażby jako likwidującą kilkaset ton odpadów porzeźniczych. Czy branża zwierząt futerkowych jest do likwidacji, jak to postuluje projekt obywatelski ochrony zwierząt? - pytał.