Do obiegu trafiło około 10 tys. ton kukurydzy przeznaczonej dla zwierząt, która zanieczyszczona była grzybami pleśni wytwarzającymi niebezpieczną aflatoksynę. Pasza ta przeznaczona była dla świń, krów i drobiu. Nawet niewielka ilość aflatoksyny B1 w paszy może spowodować skażenie mleka.

Według wstępnych szacunków ministerstwa nie ma na razie zagrożenia dla konsumentów, ale zapowiada ono nasilenie kontroli.

W sumie przez port w Brake sprowadzono 45 tys. ton skażonej kukurydzy, jednak większość zapasów trafiła do magazynów.

Oprócz Dolnej Saksonii niewielkie ilości skażonej kukurydzy mogły też trafić do krajów związkowych Nadrenia Północna-Westfalia, Saksonia-Anhalt, Brandenburgia, Szlezwik-Holsztyn, Meklemburgia-Pomorze Przednie i Saksonia.

Aflatoksynę w mleku wykryto wcześniej na Bałkanach. W Serbii władze ubiegłym tygodniu nakazały nieokreślonej liczbie mleczarni wstrzymanie sprzedaży mleka w oczekiwaniu na wyniki testów na obecność aflatoksyn.

Z kolei pod koniec stycznia władze Bośni i Hercegowiny zakazały importu mleka od niektórych producentów chorwackich. Zakaz został zniesiony w tym tygodniu, ale zapowiedziano dalsze kontrole mleka importowanego i krajowej produkcji.

Także Czarnogóra wycofała ze sklepów sześć marek mleka z sąsiedniej Bośni i Hercegowiny i Serbii oraz nakazała wszystkim 16 lokalnym mleczarniom oraz 3 tys. małych producentów wstrzymanie produkcji do czasu dalszych badań. Czarnogóra wstrzymała także import paszy z Serbii, jej głównego partnera handlowego.

Podobał się artykuł? Podziel się!