W interesującym nas okresie sezonu kończy się powoli czas rójek w pasiekach (na początku lipca). Po połowie lipca w wielu rejonach naszego kraju kończą się pożytki towarowe. Pszczoły wykazują bardzo dużą chęć gromadzenia pokarmu na okres jesieni i zimy. Stają się coraz bardziej chętne do rabunków, przeszkadzają w pracy w pasiece, chętnie zaglądają do pracowni. Dużo lotnej, starej pszczoły przebywa w ulu, a jak wiemy to ona najgorzej akceptuje nową matkę oraz zabiegi zmierzające do jej poddania. Nie ma problemu, jeżeli rodzinie chcemy poddać matecznik na wygryzieniu. Przy braku własnej matki pszczoły chętnie go przyjmą w każdym okresie (matecznik nie jest akceptowany tylko wtedy, jeżeli w rodzinie pojawiły się już czerwiące trutówki). Musimy tylko pilnować, aby pszczoły nie pociągnęły dodatkowych mateczników na własnym czerwiu i regularnie je niszczyć. W przeciwnym wypadku najczęściej dochodzi do sprowokowanej rójki (takie rójki potrafią opuścić macierzak nawet pod koniec sierpnia).

Poddawanie mateczników po połowie lipca ma pewne wady. Po pierwsze, czasami trudno już o dobry matecznik (chyba, że w tym celu specjalnie założyliśmy w swojej pasiece hodowlę). Po drugie, okres, kiedy młoda matka wylęgnie się, dojrzeje, a następnie unasienni się i zacznie składać jajeczka jest długi. Jeżeli podłożymy matecznik 15 lipca, to matka czerwienie rozpocznie najwcześniej pod koniec miesiąca. Gdy dotyczy ta sytuacja rodzin bardzo silnych, nie korzystających z pożytków późnych, jest do zaakceptowania. Młoda matka czerwi przeważnie bardzo intensywnie przez cały sierpień doskonale przygotowując rodzinę do zimowli. Przy wykorzystaniu pożytków późnych (szczególnie wrzosu) gro nektaru zostanie wykorzystane na wykarmienie larw, a ginące zbieraczki praktycznie do końca sierpnia nie będą zastępowane przez nowe. Część pszczelarzy nie wywozi takich rodzin na wrzosowiska. Ja jednak przekonałem się, że pożytek wrzosowy pozwala doskonale przygotować się pszczołom do zimy, a w dobrych latach nawet z takich jednostek możemy pozyskać 3-4 kilogramy miodu towarowego. Podkreślam jednak, że takie postępowanie wynika tylko z mojego doświadczenia.