Dwa lata temu uchwalono ustawę na mocy, której właśnie 12 sierpnia wchodzi w życie zakaz importu transgenicznych pasz. Przedsiębiorcy nie mają złudzeń. Próba zastąpienia modyfikowanej soi naturalną zakończy się gigantyczną podwyżką cen pasz, a co za tym idzie również cen drobiu i wieprzowiny.

Także naukowcy podważają sens takich obostrzeń. Twierdzą, że karmienie paszami transgenicznymi nie ma żadnego wpływu na zwierzęta.

Andrzej Borys, Instytut Przemysłu Mięsnego i Tłuszczowego: - zmiany genetyczne nie mogą się przenieść w ten sposób na zwierzęta. Istnieją ogromne bariery międzygatunkowe.

Rząd już kilka tygodni temu zadeklarował przesunięcie wejścia w życie embarga na 2012 r. Mimo to sprawa dopiero wczoraj znalazła się na posiedzenie rządu. Teraz nowelizacja ma trafić jak najszybciej do Sejmu.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: - przekonany jestem, że Sejm zdecydowanie przed wakacjami zdąży zdecydować o losach tej ustawy.

Polska co roku importuje 2 mln ton śruty sojowej. Na światowym rynku wybór jest niewielki. 90 proc. soi jest genetycznie zmienione.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes