Zwierzę zaatakowało już kilka osób, w tym starszą kobietę, która z obrażeniami trafiła do szpitala. Żubr przychodzi na posesje ze stadami krów z pastwisk, wyjada warzywa z ogrodów. Gdy gospodarze próbują go przepędzić, zdarzają się ataki. Białowieski Park Narodowy może skorzystać z zezwolenia ministerstwa środowiska na odstrzał żubra, jeśli powtórzą się ataki na ludzi.

Małgorzata Karaś, p.o. dyrektora Białowieskiego Parku Narodowego powiedziała, że park mógłby skorzystać ze zgody ministerstwa środowiska na odstrzał selekcyjny. To zgoda roczna obejmująca trzydzieści sztuk, na podstawie której w szczególnych okolicznościach można dokonać selekcji m.in. zwierząt chorych, ale także i niebezpiecznych dla ludzi. Zaznaczyła, że ostatecznej decyzji nie ma. Innym wariantem mogłoby być uśpienie żubra i przewiezienie w inne miejsce ale nie ma gwarancji, że i tam nie zacznie zbliżać się do siedzib ludzkich i stwarzać niebezpieczeństwo dla mieszkańców, skoro takie ma nawyki.

Według informacji policji z Siemiatycz, w czasie weekendu żubr pojawił się we wsi Borysowszczyzna. W sobotę wieczorem próbował zaatakować mężczyznę, który chciał żubra przegonić od stada krów.

Wezwana została tam też straż pożarna, bo był plan odgonienia zwierzęcia strumieniem wody, ale żubr sam odszedł do lasu. Dyrektor Karaś dodała, że także pracownicy parku widzieli zwierzę z większej odległości.

Mieszkańcy okolicznych wsi zostali poinformowani, by nie zbliżali się do żubra, gdy się pojawi. O wszystkich incydentach z jego udziałem mają zawiadamiać policję.

Źródło: PAP