Niestety nie wszyscy wstrzymali dostawy jabłek przemysłowych. - Jednak w zakładach wyraźnie widać, że akcja poskutkowała bo znaczna część sadowników nie dostarcza jabłek do punktów skupu. Jeszcze dwa tygodnie temu zakłady przetwórcze twierdziły, że owoców jest za dużo, nie ma co z nimi zrobić ponieważ nie ma zapotrzebowania na koncentrat. Obecnie pojawiła się rywalizacja o jabłka dlatego cena poszła w górę – mówił.

Według Maliszewskiego, już dzisiaj trzeba podkreślić, że nawet jeśli zakończy się akcja ograniczania dostaw w najbliższych dniach to trzeba w odpowiednich momentach reagować. - Jeśli zauważymy, że zakłady celowo obniżają cenę trzeba będzie na kilka dni ograniczyć sprzedaż. Mimo tego, co mówią różni eksperci jest zapotrzebowanie na jabłka przemysłowe – tłumaczy.

- Podczas poniedziałkowego protestu będziemy chcieli pokazać niezadowolenie z tego, co się obecnie dzieje. W ocenie zarówno związku, jak i większości sadowników to rosyjskie embargo jest winne ciężkiej sytuacji w sadownictwie. Niemal pewnie jest, że gdyby dzisiaj odjeżdżały samochody z polskimi jabłkami w kierunku Rosji byłaby zupełnie inna cena jabłek przemysłowych i deserowych – twierdzi Maliszewski.

Głównym postulatem poniedziałkowego protestu będzie wskazanie konieczności podjęcia rozmów między Polską, Unią Europejską i Rosją w sprawie zniesienia rosyjskiego embarga. - Już dzisiaj w wielu krajach - nawet na poziomie parlamentu - trwają dyskusje na temat skuteczności sankcji nałożonych na Rosję. Wszyscy dochodzą do wniosku, że obecny kryzys na rynku produktów rolnych jest spowodowany głównie brakiem możliwości sprzedaży na rynek rosyjski. Większość krajów doszła do wniosku, że czas skończyć wojnę gospodarczą z Rosją. Sankcje nie odniosły żadnego skutku. Apelujemy do rządu i komisji europejskiej aby nawiązała dialog z Rosją, ponieważ my jako sadownicy nie poradzimy sobie bez dostępu do tego rynku. Nie ma takiego miejsca na świecie, który kupiłby milion ton jabłek, które powinny trafić do Rosji. Ponowne otwarcie tego rynku jest sprawą bardzo trudną i złożoną, jednak już dzisiaj trzeba podjąć rozmowy. Musimy głośno i odważnie powiedzieć, że w dalszym ciągu chcemy handlować z Rosją – apelował prezes Związku Sadowników RP.

Kolejnym postulatem związanym bardziej z bieżącą sytuacją dotyczy cen owoców przemysłowych i deserowych. - Dlaczego nastąpiło gwałtowne załamanie cen w zeszłym sezonie? Owoce wyjmowane z przechowalni, które uległy chorobom przechowalniczym trafiły do przemysłu przetwórczego jednak były kiepskim surowcem do produkcji koncentratu. Mimo to, były droższe niż jabłka zdrowe skupowane jeszcze tydzień temu. Wszystko dlatego, że poszła w świat informacja, że Polska wynegocjowała tylko 88 tys. ton jabłek na wycofanie w ramach bezpłatnej dystrybucji. Przemysł przetwórczy stwierdził, że dzięki temu będzie można obniżyć cenę – przyznał.

Cały artykuł ukazał się na stronie sadyogrody.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!