PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Życie pszczół z bliska

"Więcej niż miód" to nowy film dokumentalny o życiu pszczół i ich roli w życiu człowieka. Widzowie mogą z bliska przyjrzeć się tym fascynującym owadom i poznać ich tajemnice. Problemem, który domaga się pilnego rozwiązania, jest masowe wymieranie pszczół.



- Pszczoły to jeden z najbardziej zapracowanych gatunków zwierząt. To zapylacze wszystkiego, co lubimy jeść i co żyje. Ich masowe ginięcie staje się coraz poważniejszym problemem - powiedział szwajcarski reżyser filmu Markus Imhoof. - Mało kto wie, że jedna trzecia tego, co jemy powstała dzięki pracy pszczół - dodał twórca, którego film można oglądać w polskich kinach od piątku.


"Więcej niż miód" to 90-minutowy obraz życia pszczół, przedstawicielek różnych odmian, w tym także agresywnych pszczół-zabójców. Pokazuje za pomocą miniaturowych kamer ich zachowanie w gniazdach i ulach, a także poza nimi, gdzie zbierają nektar kwiatowy. Widzowie poznają także pszczelarzy, naukowców i rolników, którzy próbują odkryć tajemnicę ich masowej śmierci. Dokument podkreśla, że pszczoły to niezwykle istotne ogniwo ziemskiego ekosystemu i bardzo ważny czynnik plonotwórczy. W filmie przedstawiona jest ponura wizja, w której owocowe drzewa zamiast pszczół zapylają ręcznie ludzie.

Reżyser filmu opowiada, że interesował się życiem pszczół od dzieciństwa. - Mój dziadek był pszczelarzem. Miał fabrykę i duży ogród z drzewami owocowymi. Nawet kiedy był już stary, nadal mieszkał w domu i miał pszczoły. Tam było jak w raju - wspomina Imhoof. Dodaje, że pszczoły fascynują go nie tylko pracowitością, ale również inteligencją i umiejętnością wzajemnej współpracy. Pszczoły potrafią np. informować się nawzajem poprzez skomplikowany "taniec", gdzie mogą zbierać nektar lub gdzie najlepiej założyć gniazdo.

Praca nad filmem trwała pięć lat, a zdjęcia kręcono przez dwa lata przy użyciu specjalistycznego sprzętu: miniaturowych kamer, małego helikoptera z podwieszoną kamerą, która potrafi zarejestrować najdrobniejszy ruch owadów. Film Imhoofa, którego budżet wyniósł dwa miliony euro, przypomina w swej stylistyce słynny "Mikrokosmos" Claude'a Nuridsany'ego i Marie Perennou z 1996 r. - poetycki film przyrodniczy o życiu owadów.

- Każda scena pokazana musiała być z punktu widzenia nie tylko ludzi, lecz również pszczół. Chciałem, żeby to pszczoły były głównym bohaterem tego filmu. Dlatego tak ważne były zbliżenia. Pszczoły miały być piękne. Zależało mi, aby widzowie nie bali się pszczół, ale się z nimi identyfikowali - powiedział reżyser.

Zbliżenia, śledzenie pszczół, zdjęcia kamerą wewnątrz uli - tak wyglądała technika pracy przy filmie. - W Wiedniu mieliśmy studio z pszczołami i olbrzymie pole z piętnastoma ulami, gdzie żyły pszczoły różnej rasy. To tam przez dwa miesiące kręciliśmy zdjęcia, a pomagał nam zaklinacz pszczół, który opiekował się nimi i wybierał odpowiedni moment (...). Każde ujęcie z pszczołami kręciliśmy tylko raz. Najlepszą porą na zdjęcia była wiosna, bo wówczas pszczoły mają najwięcej roboty i najwięcej się dzieje. Najlepszy czas to połowa lutego, gdy w Kalifornii kwitną migdałowce. Jeśli przegapisz ten moment musisz czekać kolejny rok. Podróżowaliśmy z miejsca na miejsce, aby złapać najlepsze ujęcia - opowiada reżyser.

Film "Więcej niż miód" powstał w 2012 r. i od tego czasu otrzymał wiele nagród jako najlepszy film dokumentalny m.in. w Niemczech i Szwajcarii, a także na międzynarodowych festiwalach filmowych w Santa Barbara i Zurychu; był pokazywany na festiwalach m.in. w Amsterdamie, Kopenhadze i Vancouver.

Problem ginących pszczół obecny jest także w Polsce. Wraz z premierą filmu rozpoczęła się akcja "Adoptuj Pszczołę", którą organizuje Greenpeace. Ma ona na celu zbudowanie w polskich miastach 100 hoteli dla owadów zapylających. Wystarczy wejść na stronę internetową www.adoptujpszczole.pl, gdzie każdy może adoptować tyle pszczół, ile sobie życzy. Adopcja jednej pszczoły kosztuje 2 zł. Za każde 400 adoptowanych pszczół powstanie jeden hotel nie tylko dla pszczół samotnic jak np. murarki, samotki i porobnice włochatki, ale także trzmieli, a być może również biedronek i motyli.

Masowym ginięciem pszczół zajęła się już Komisja Europejska. Wprowadziła ona w maju br. ograniczenia w użyciu trzech pestycydów z grupy neonikotynoidów, które w ocenie Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) są groźne dla pszczół. Ograniczenia wejdą w życie od 1 grudnia br.; pestycydy te będą mogły być stosowane tylko w szklarniach i po okresie kwitnienia. Na razie ograniczenia mają obowiązywać dwa lata.

W Polsce liczba rodzin pszczelich szacowana jest na ok. 1,2 mln. Najwięcej uli znajduje się w województwach: lubelskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim i małopolskim; najmniej w podlaskim, opolskim i łódzkim. Pszczelarstwem zajmuje się ok. 30-35 tys. osób. Pasieki w naszym kraju najczęściej mają 20-50 uli, jest ich ok. 460 tys. Najmniejszych - do 5 uli - jest ok. 24 tys., a największych mających ponad 300 uli- 27,2 tys.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Tola 2013-09-09 08:55:35
    A skąd Jurrek wie, że te liczby to nonsens?
  • jurrek 2013-09-06 18:19:05
    W Polsce liczba rodzin pszczelich szacowana jest na ok. 1,2 mln.

    Dobrze napisane szacowana, dlaczego nie policzona? Nie ma żadnego wiarygodnego rejestru, żadnej bazy komputerowej, liczby są brane z sufitu.
    Liczba pszczół rośnie na papierze no bo jak inaczej działacze związków pszczelarskich i urzędnicy państwowi wytłumaczyliby sensowność wydatkowania niemałych pieniędzy publicznych w ramach durnego Krajowego Programu Wspierania Pszczelarstwa?


    "Pszczelarstwem zajmuje się ok. 30-35 tys. osób. Pasieki w naszym kraju najczęściej mają 20-50 uli, jest ich ok. 460 tys. Najmniejszych - do 5 uli - jest ok. 24 tys., a największych mających ponad 300 uli- 27,2 tys"

    Co za nonsens! To co tutaj wypisujecie świadczy o tym że nie macie zielonego pojęcia o polskim pszczelarstwie.
    Szanowna redakcjo trzeba przeczytać to co się zamieszcza na portalu przed opublikowaniem. Bo po co się tak kompromitować?

ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.13.210
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!