Informacja o tym, że w Polsce wykryto kolejny czwarty już przypadek grypy ptaków pojawiły się w ministerstwie rolnictwa tuż przed 14 tuż po spotkania ministra z przedstawicielami producentów i przetwórców drobiu.

Marek Sawicki, minister rolnictwa – „Mięso i produkty drobiowe nie są zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzi.”

Konsumenci mogą spać spokojnie, ale hodowcy drobiu już nie. Branży grozi prawdziwa katastrofa. A jej pierwsze efekty są już dobrze widoczne.

Teresa Żuromińska, hodowca drobiu Nowe Miasto Lubawskie - „U hodowców są już potężne straty. W tej chwili są już odmawiane jaja wylęgowe, zakłady nie odbierają jaj wylęgowych, ubojnie nie odbierają żywca.”

Branża przetwórcza broni się przed zarzutami twierdząc, że zwierzęta są nie odbierane tylko z 3 kilometrowej strefy wokół ognisk ptasiej grypy. Zakłady mięsa białego nie wykluczają jednak w najbliższym czasie obniżek cen skupu żywca. Ale winą za to obarczają handlowców.

Rajmund Paczkowski, Krajowa Rada Drobiarstwa – „Każdy handlowiec dobry, w tym okresie będzie chciał skorzystać na tym interesie i obroty zwiększyć sobie przed świętami i wymaga od nas obniżki cen zdecydowanie.”

Jednak to czego wszyscy najbardziej się obawiają to reakcja konsumentów. Jeżeli w sklepach zacznie się masowy odwrót od mięsa białego to branży drobiarskiej przed krachem nic nie uratuje.

Andrzej Danielak, Polski Związek Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu – „Natychmiastowe straty, potężne straty, bowiem w gwałtowny sposób urywa się rynek zbytu, bowiem konsumenci z obawy, zupełnie nieuzasadnionej obawy, o swoje zdrowie zaprzestają kupowania misa drobiowego i jaj.”

Drób w trzykilometrowych strefach wokół ognisk ptasiej grypy podlega obowiązkowemu ubojowi. Hodowcy mogą w tej sytuacji liczyć na odszkodowania. Bez odpowiedzi pozostaje na razie pytanie na jak duże. Jedno jest pewne rząd w 100 proc. strat nie pokryje.

Wiadomość z ostatniej chwili: minister Marek Sawicki wczoraj po południu poleciał do Moskwy. Dziś rano mają się odbyć rozmowy na temat odblokowania rosyjskiego embarga na polskie mięso.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes