W tej sytuacji - zdaniem KE - nie ma potrzeby wprowadzania przez kraje Unii Europejskiej indywidualnych restrykcji handlowych wobec Wielkiej Brytanii.

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z szybkiej reakcji władz brytyjskich. Jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani tym, w jaki sposób zajęły się one tą sytuacją" - powiedział rzecznik KE Philip Tod.

Oczekuje się, że jeszcze w poniedziałek KE potwierdzi - zgodnie z zapowiedzią - bezterminowy zakaz eksportu żywych zwierząt z Wielkiej Brytanii, a także eksportu mięsa i produktów mlecznych z tego regionu Anglii, w którym wystąpiła pryszczyca.

"Jeszcze dzisiaj będzie wiążąca decyzja" - powiedział Todd i dodał, że KE nie widzi potrzeby "dalszych środków bilateralnych".

Dwa laboratoria, z których mógł się wydostać wirus pryszczycy wykryty na fermie w południowo-zachodniej Anglii, zostały zamknięte i jest w nich przeprowadzana inspekcja.

Szefowa brytyjskiej służby weterynaryjnej Debby Reynolds zleciła "pilny przegląd rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa biologicznego" w obu laboratoriach.

Brytyjski resort rolnictwa (DEFRA) w ramach prewencji powiększył obszar stref ochrony i nadzoru wokół farmy, na której wystąpiła pryszczyca.

Odmiana wirusa wykryta u zwierząt według resortu nie jest odmianą ostatnio zaobserwowaną wśród chorych zwierząt, ale podobną do tej, którą użyto w serii szczepionek wyprodukowanej w laboratorium w Pirbright w lipcu.

Na fermie będącej prawdopodobnym ogniskiem wirusa przystąpiono już do uboju 60 zarażonych zwierząt.

Debby Reynolds powiedziała, że inspektorzy byli wzywani do innych potencjalnych miejsc wystąpienia wirusa pryszczycy, ale wyniki wszystkich testów były negatywne.

Na terenie całej Wielkiej Brytanii obowiązuje zakaz przemieszczenia bydła, owiec i trzody chlewnej. Ze skutkiem natychmiastowym DEFRA wprowadziła zakaz eksportu żywych i ubitych zwierząt, mięsa i niepasteryzowanego mleka.

Poprzednie pojawienie się pryszczycy w Wielkiej Brytanii, w 2001 r., było wielkim ciosem dla tamtejszych hodowców. Wybito wtedy ponad 6 milionów zwierząt, poważnie ucierpiała turystyka. Straty oszacowano wtedy na 8,5 mld funtów szterlingów.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!