Do badań laboratoryjnych ma trafić w sumie kilka tysięcy próbek wody, którą hodowcy poją drób i trzodę chlewną.

Jak zaznaczył Naze, lekarze weterynarii będą sprawdzali, czy hodowcy nie podają antybiotyków zdrowym zwierzętom, jako środka zapobiegającego wystąpieniu ewentualnej choroby. Wyjaśnił, że w przypadku chorób drobiu lub świń, hodowcy mogą podawać leki w wodzie i w paszach. Takie zalecenia muszą być jednak zapisane w dokumentacji znajdującej się w gospodarstwie oraz u weterynarza, który leczy zwierzęta.

Naze ma nadzieję, że kontrole te pomogą wychwycić nielegalny handel produktami leczniczymi dla zwierząt - szczególne tzw. substancjami czynnymi, czyli surowcami farmaceutycznymi.

Zastępca głównego lekarza weterynarii podkreślił, że zbyt częste podawanie antybiotyków powoduje, że wiele bakterii uodparnia się na nie i leczenie chorób zarówno u ludzi, jak i zwierząt, jest coraz trudniejsze. Ocenił, że jest to poważny problem. Dlatego - jak powiedział - kary za nielegalne stosowanie antybiotyków w wodzie do pojenia drobiu lub trzody chlewnej będą równie dotkliwe, jak przy dodawaniu do pasz mączek mięsno-kostnych - karą będzie zabicie i utylizacja całego stada.

Przypomniał, że w ubiegłym roku Inspekcja Weterynaryjna prowadziła podobne kontrole na fermach drobiu. "Kontrola nie wypadła źle" - ocenił Naze. Dodał, że "były nieprawidłowości, ale często z powodu niewłaściwego prowadzenia dokumentacji leczenia zwierząt".

Podobał się artykuł? Podziel się!