Zasady wynegocjowane przez posłów i Radę dotyczą chorób przenośnych między zwierzętami i potencjalnie także ludźmi. W UE działa 13,7 mln gospodarstw rolnych hodujących zwierzęta, a wartość sektora wynosi 156 mld euro rocznie.

Posłanka Marit Paulsen negocjatorka ze strony Parlamentu Europejskiego,  podkreśla, że zapobieganie chorobom zwierząt jest podstawą wynegocjowanego porozumienia. „To wiąże się z bioróżnorodnością, dobrym gospodarowaniem, technologią i stosowaniem leków” – tłumaczy Paulsen i zaznacza, że 70 proc. chorób przenośnych dotyczy zarówno zwierząt, jak i ludzi.

Dzięki wynegocjowanemu porozumieniu nastąpi połączenie szeregu regulacji (niektóre pochodzą z lat 60.). „To bardzo dobry przykład prawa na poziomie UE. Obywatele, którzy mają kontakt ze zwierzętami, w tym również rolnicy, weterynarze i rzeźnicy, mogą korzystać z tego prawa, bo jest jasne i zrozumiałe” - podkreśla Paulsen.

Posłanka zaznacza, że nowe przepisy będą miały również wpływ na właścicieli zwierząt domowych. "Zasady są takie same - niezależnie do tego, czy mamy psa, kota czy 3000 świń" - wyjaśnia negocjatorka PE.

Żeby nowe prawo weszło w życie, tekst musi być przyjęty przez Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi (AGRI), a następnie na sesji plenarnej PE.