Jak poinformował we wtorkowym komunikacie referat zarządzania kryzysowego starostwa żuromińskiego, w zakażonych fermach kur niosek trwa akcja uboju drobiu.

We wtorek przed budynkiem Centrum Zarządzania Kryzysowego starosta żuromiński Janusz Welenc spotkał się z hodowcami drobiu. W związku z sugestią hodowców starosta wystosował prośbę do ministra rolnictwa o - jak podano w komunikacie - "rozważenie możliwości przyjazdu do Żuromina w celu spotkania się z hodowcami drobiu".

Zgodnie z wprowadzonym zarządzeniem, osoby mieszkające w strefie zapowietrzonej mogą wchodzić na ten teren po okazaniu na wyznaczonych posterunkach dowodu osobistego, a w przypadku pracowników zatrudnionych na tym obszarze - także zaświadczeń z zakładu pracy. Podobne zasady obowiązują w stosunku do osób przewożących artykuły pierwszej potrzeby. Inne osoby muszą posiadać przepustki wydane przez powiatowego lekarza weterynarii lub korzystać z tras objazdowych.

Kierowcom dojeżdżającym do posterunków i kierowanym na objazdy, jak również wjeżdżającym w obszar zapowietrzony, funkcjonariusze rozdają specjalne ulotki o zasadach postępowania w związku z wykryciem ptasiej grypy.

We wtorek rano do Sadłowa dotarli strażacy z jednostki ratownictwa chemicznego w Warszawie, których skierowano do wynoszenia zagazowanego drobiu. Ubojem drobiu zajęła się firma ACP Włocławek. Zagazowany drób wywożony jest do zakładów utylizacyjnych w Radzanowie i Gołubiu-Dobrzyniu.

Jak powiedział PAP Welenc, na fermie w Karniszynie trwa zagazowywanie drobiu w czwartym z pięciu kurników. W sumie ubojowi poddanych zostanie tam około 110-120 tys. sztuk kur niosek. "Nie jest wykluczone, że na tej fermie ubój drobiu zakończy się w środę" - dodał starosta żuromiński.

Na fermie w Sadłowie zagazowanych zostanie około 140-150 tys. kur niosek. Do właściciela tej hodowli należy także inna ferma. "Gdyby okazało się, że na przykład pracownicy z fermy, gdzie wykryto wirusa ptasiej grypy mieli także kontakt z drobiem na drugiej fermie, możliwa jest decyzja o prewencyjnym zagazowaniu hodowanych tam sztuk. Wtedy liczba drobiu do uboju wzrosłaby nawet do około 500 tys. sztuk" - wyjaśnił Welenc.

Podkreślił, iż w gospodarstwach rolnych w strefie zapowietrzonej i szerszej 10-km strefie zagrożenia trwa kontrola służb weterynaryjnych. Dotychczas nie otrzymano sygnałów o podejrzeniu wystąpienia kolejnego ogniska ptasiej grypy.

W poniedziałek w miejscowości Sadłowo w gminie Bieżuń (Mazowieckie) wykryto czwarte w Polsce ognisko wirusa ptasiej grypy. Ptasią grypę stwierdzono na fermie znajdującej się w wyznaczonej wcześniej strefie zapowietrzonej, w odległości 2 km od wykrytego w sobotę ogniska choroby w Karniszynie.

1 i 2 grudnia dwa ogniska ptasiej grypy stwierdzono w Uniejewie i Myśliborzycach koło Płocka. Ubojowi poddano tam kilkanaście tysięcy sztuk drobiu, w tym 4,2 tys. sztuk z dwóch zakażonych ferm indyczych.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!