Wiceszef weterynarii powiedział, że w pierwszej kolejności kontrole obejmą fermy drobiu. Program będzie realizowany do końca roku.

Od przyszłego roku jest natomiast zaplanowany stały monitoring stad drobiu, trzody chlewnej i cieląt. Naze zaznaczył, że prowadzone obecnie kontrole są jedynie wyrywkowe.

Naze podkreślił, że zwierzęta mogą dostawać leki, ale jedynie wtedy, gdy są chore. Nie można ich podawać profilaktyczne zdrowym ptakom, ponieważ uodparniają się one na leki.

Jeżeli inspekcja stwierdzi obecność leków np. w wodzie przeznaczonej do pojenia drobiu, a rolnik nie wykaże, że musiał stosować antybiotyki, to grozić mu będzie kara i mięso z tych zwierząt nie będzie mogło trafić na rynek. Hodowcy nie mogą bowiem samodzielnie kupować i podawać zwierzętom leków.

Naze powiedział, że Główny Inspektorat Weterynarii chce zwiększenia kontroli nad obrotem lekami dla zwierząt, w tym antybiotykami, i proponuje zmiany w prawie farmaceutycznym. Dodał, że nowelizacja przepisów zależy jednak od ministra zdrowia, bo to on odpowiada za tę ustawę.

19 czerwca TVN wyemitowała materiał pt. "Afera antybiotykowa w polskim przemyśle mięsnym". Według reporterów programu "Uwaga" niektórzy hodowcy zwierząt w Polsce oraz grupa lekarzy weterynarii stworzyli "quasi-mafijny system, w którym faszeruje się zwierzęta nielegalnymi antybiotykami". Według autorów materiału kupowane na czarnym rynku środki, sprowadzane m.in. z Chin, często nie widnieją w żadnej ewidencji leków.

Ślady antybiotyków w wodzie podawanej kurczakom stwierdzili na początki lipca wielkopolscy inspektorzy weterynarii w 19 z 82 skontrolowanych ferm. Niedawno też czeska inspekcja weterynaryjna wykryła antybiotyki w mrożonych filetach drobiowych pochodzących od polskiego dostawcy.

Podobał się artykuł? Podziel się!