Do sklepów w woj. pomorskim trafiło blisko 480 kg podejrzanego mięsa indyczego, a w woj. kujawsko-pomorskim - 10 kilogramów - poinformował Przemysław Biliński, zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego.

W sobotę wieczorem Janusz Dzisko, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie powiedział PAP, że do sklepów w woj. warmińsko-mazurskim trafiło 281 kg mięsa drobiowego z hodowli, w których wykryto ogniska ptasiej grypy, z czego konsumenci kupili 208,85 kg. 116 osób w regionie jest objętych nadzorem epidemiologicznym.

"To mięso indycze powinno być przyrządzone w domach klientów przy pomocy obróbki termicznej - gotowania, pieczenia, smażenia. Smażyć można na oleju rzepakowym, bądź z oliwek. To zapewnia nam bezpieczeństwo zdrowotne tej żywności, którą zakupiliśmy" - mówił w niedzielę Biliński.

Podkreślił, że w ramach nadzoru, który pełni inspekcja sanitarna sprawdzono pięć województw, do których potencjalnie mogło trafić mięso z dwóch ubojni w woj. warmińsko-mazurskim.

"Udało nam się ustalić 9 hurtowni. Dochodzenie sanitarno-epidemiologiczne trwa, dalej sprawdzamy sklepy, informujemy wszystkich pracowników sklepów, jak również poinformowaliśmy klientów wywieszając w tych sklepach informacje o tym, co należy robić z tym mięsem, w jaki sposób je przygotowywać" - relacjonował Biliński.

Inspekcja sanitarna objęła nadzorem wszystkich pracowników ubojni, hurtowni, jak również ferm.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!