Stan alarmowy ogłosiła również Norweska weterynaria, która boi się rozprzestrzenienia wirusa na dalsze tereny.

Pierwsze badania laboratoryjne wskazują, że na duńskiej farmie nie ma najgorszej odmiany choroby, czyli H5N1. To pierwszy od dwóch lat przypadek ptasiej grypy w tym kraju. Choć na razie sytuacja wydaje się opanowana, to duński resort rolnictwa zdecydował o wstrzymaniu eksportu drobiu.

Z kolei w północnej Japonii znaleziono martwe łabędzie, u których również stwierdzono ptasią grypę. Eksperci oceniają, że chorobę mogły przynieść na teren japońskich jezior dzikie ptaki z Rosji lub Chin.

Źródło: Anna Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!