"Robimy wszystko, co w naszej mocy, by wyeliminować tę chorobę" - powiedział Brown po drugim w ciągu 24 godzin spotkaniu specjalnej rządowej komisji antykryzysowej. Komisja ma spotkać się jeszcze raz w sobotę.

Wirusa pryszczycy wykryły w piątek u 60 zwierząt brytyjskie służby weterynaryjne koło wsi Normandy w hrabstwie Surrey w południowo-wschodniej Anglii, ok. 50 km na południowy zachód od Londynu. W strefie wystąpienia pryszczycy znalazły się trzy gospodarstwa.

Natychmiast wprowadzono środki zapobiegające szerzeniu się wirusa: na terenie całego kraju obowiązuje zakaz przemieszczenia bydła, owiec i trzody chlewnej. Wprowadzono strefy ochronne i nadzoru oraz zarządzono ubój prewencyjny.

Rzecznik brytyjskiego ministerstwa ds. ochrony środowiska, aprowizacji i wsi poinformował, że Wielka Brytania z własnej inicjatywy wprowadziła ze skutkiem natychmiastowym zakaz eksportu zwierząt parzystokopytnych oraz ich mięsa, jego przetworów, a także mleka.

Komisja Europejska zapowiedziała w sobotę, że już w poniedziałek wprowadzi zakaz eksportu żywych zwierząt z Wielkiej Brytanii (z wyjątkiem Irlandii Północnej) w związku z pojawieniem się tam pryszczycy. Zakazem będzie też objęty eksport mięsa i nabiału, ale tylko z regionu, w którym wystąpiła pryszczyca.

Nie czekając na decyzje KE, Irlandia od razu wprowadziła zakaz importu mięsa, żywych zwierząt i niepasteryzowanego mleka z Wielkiej Brytanii.

"Największa nauczka, jaką wyciągnęliśmy po 2001 r. mówi, że dla powstrzymania rozprzestrzeniania się bardzo zakaźnej choroby nieprawdopodobnie wielkie znaczenia ma szybkość reagowania" - powiedział w sobotę w radiu BBC 4 minister ds. gabinetu Ed Miliband.

Podczas poprzedniej epidemii pryszczycy między lutym a wrześniem 2001 roku doszło do wykrycia 2030 przypadków zarażenia. Wybito od 6,5 mln do 10 mln sztuk zwierząt (samych owiec blisko pięć milionów), których zwłoki następnie spalono. Straty wyniosły 8 mld funtów (11,9 mld euro), z czego 250 mln odnotował przemysł turystyczny. Na rząd posypała się krytyka, wytykająca mu powolne reagowanie na kryzys.

Przewodniczący Związku Farmerów (NFU) Peter Kendall powiedział w sobotę, że pryszczyca nie mogła nadejść w gorszym czasie, ponieważ farmerzy muszą płacić wysokie ceny za paszę zwierzęcą, której nie ma dosyć z powodu niedawnej powodzi.

Pryszczyca, nazywana także zarazą pyska i racic, należy do najbardziej zakaźnych chorób zwierząt racicowych hodowlanych i dzikich. Dotyka przede wszystkim owce, świnie i bydło. Wywołuje gorączkę, po której pojawiają się pęcherze, głównie na błonach śluzowych pyska, racicach i wymieniu. Przenosi się przez kontakt bezpośredni, drogą pokarmową i powietrzną - przez mleko, paszę, wodę oraz mechanicznie - przez owady, środki transportu, przedmioty. Zwierzęta wydalają wirus ze śliną, w której jest zawartość pękniętych pęcherzyków. Zakażony jest mocz i mleko.

Ciepło, słoneczne światło i środki dezynfekcyjne niszczą wirusa (w temperaturze 37 stopni ginie w ciągu 24 godzin), sprzyja mu natomiast chłód i brak światła.

Wartość brytyjskiego eksportu baraniny, wołowiny oraz trzody chlewnej i wieprzowiny w roku 2006 wyniósł ponad 500 mln funtów.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!