PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Produkcja zwierzęca wczoraj, dziś i jutro

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 27-12-2016 09:18

Tagi:

Choć historia udomowienia zwierząt sięga wiele tysięcy lat wstecz, ostatnie dekady przyniosły radykalne zmiany w funkcjonowaniu produkcji zwierzęcej. Jak chów zwierząt będzie wyglądał za następne kilkadziesiąt lat?



Historia domestykacji (udomowienia) zwierząt sięga kilkanaście tysięcy lat wstecz. I tak około 17 tys. lat temu człowiek oswoił psa, 11 tys. lat temu owcę i kozę, 9 tys. lat temu świnię domową, 8 tys. lat temu bydło domowe, a około 5,5 tys. lat temu konia. Losy ludzi i wielu gatunków zwierząt są więc ze sobą nierozerwalnie splecione. Co więcej, to człowiek miał znaczący udział w wytworzeniu wielu genotypów zwierząt. Prace hodowlane prowadzone były już wiele wieków temu, czego efektem są znaczne różnice fenotypowe między obecnie hodowanymi zwierzętami a ich dzikimi przodkami.

Przez tysiąclecia produkcja zwierzęca miała jednak charakter skrajnie ekstensywny, tak naprawdę największy postęp w tej dziedzinie nastąpił w okresie ostatnich kilkudziesięciu lat. Z okazji jubileuszu naszego pisma postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się, jak przez ostatnie 85 lat zmieniała się produkcja zwierzęca. Pozwolimy sobie również zastanowić się nad tym, jaka czeka ją przyszłość.

WCZORAJ A DZIŚ

Starsi czytelnicy z pewnością pamiętają jeszcze, jak wyglądały gospodarstwa rolne kilkadziesiąt lat temu. Rzadkością były wówczas podmioty wyspecjalizowane tylko w jednym kierunku produkcji zwierzęcej. Każdy niemal gospodarz miał wówczas po kilka sztuk bydła, świń, kur, kaczek, niekiedy również owiec czy kóz. Takie obrazki są dziś rzadkością, najczęściej można je spotkać w gospodarstwach ekologicznych bądź prowadzonych przez rolników - hobbystów. Dziś w produkcji zwierzęcej dominuje chów na dużą skalę - tylko taki bowiem zapewnia rolnikom opłacalną produkcję i relatywnie stabilny dochód.

W ciągu ostatnich dekad w produkcji zwierzęcej zmieniło się niemal wszystko: genetyka zwierząt, warunki chowu, system żywienia, a także (co chyba najważniejsze) wydajność produkcji. Jako przykład największych zmian warto z pewnością wymienić chów trzody. 85 lat temu w produkcji wykorzystywano głównie pierwotne rasy trzody chlewnej. Cechowały się one niską mięsnością i bardzo wolnym tempem wzrostu. Okres chowu tucznika przekraczał zazwyczaj rok. Wynikało to jednak także z ekstensywnego żywienia: świnie żywione były dużą ilością pasz objętościowych (zielonki, siano, parowane ziemniaki), śruty zbożowe były natomiast traktowane raczej jako uzupełnienie dawki pokarmowej. Inny był również system chowu: dziś większość dużych obiektów wyposażonych jest w podłogi rusztowe, które eliminują konieczność pracochłonnego usuwania obornika. Kilkadziesiąt lat temu produkcja trzody w całości prowadzona była w systemie ściołowym.

Każdy wie, jak produkcja tuczników wygląda dziś: prowadzona jest często w nowoczesnych obiektach wyposażonych w systemy kontroli mikroklimatu, z kolei automatyczne systemy zadawania paszy ograniczają pracochłonność produkcji do minimum. Zmieniła się również genetyka zwierząt, dzięki czemu udaje się w maksymalny sposób wykorzystać składniki pokarmowe obecne w paszy. Żywienie prowadzone jest najczęściej na bazie skoncentrowanych pod względem zawartości białka i energii mieszanek treściwych, z wysokim udziałem białka, a także dodatków paszowych wspomagających wzrost zwierząt.

O postępie, jaki w ciągu ostatnich lat nastąpił w produkcji trzody, świadczy najlepiej porównanie wyników produkcyjnych osiąganych przez zwierzęta dziś, i przed laty, które przedstawiamy w tabeli obok.

Wymienione zmiany dotyczą jednak nie tylko chowu trzody chlewnej. W każdej z dziedzin produkcji zwierzęcej nastąpił ogromny postęp. Wyraźnie wzrosła wydajność mleczna krów: jednostronna selekcja w kierunku zwiększenia produkcji mleka przyniosła spektakularne efekty, gdyż wydajność w tym czasie za standardową laktację wzrosła ponad dwukrotnie (z 3185 do 7771 kg). Jednak pociągnęło to za sobą pewne konsekwencje. Wraz z szybkim przyrostem mleczności nastąpiło znaczące osłabienie cech związanych ze zdrowotnością, płodnością i długowiecznością krów. Po raz kolejny więc człowiek musiał uświadomić sobie, że przyroda lubi równowagę. Zaczęto więc doskonalić te cechy równolegle.

Ostatnie dekady przyniosły także duże zmiany w preferencjach konsumentów produktów pochodzenia zwierzęcego. Kilkadziesiąt lat temu dla wielu ludzi sama obecność na stole mięsa czy jaj była traktowana jako rzadki luksus. Wraz z upływem czasu zaczęli oni oczekiwać od producentów żywności coraz więcej. Przede wszystkim zaczęto dostrzegać związek pomiędzy wysokim spożyciem tłuszczów zwierzęcych a występowaniem schorzeń układu krążenia. Stąd też nastąpiły znaczne zmiany w genotypach zwłaszcza trzody chlewnej. Wśród konsumentów mięsa dało się też zaobserwować stopniowe odchodzenie od spożycia wieprzowiny, w zamian za większe spożycie drobiu. W ostatnich latach coraz większą wagę przykłada się również do warunków produkcji mięsa, mleka czy jaj. Konsumenci częściej sięgają po produkty wyprodukowane w systemie ekologicznym. Modne stają się również produkty konwencjonalne, produkowane ze zwierząt karmionych paszami bez udziału surowców modyfikowanych genetycznie.

CIEMNA STRONA POSTĘPU

Postęp, jaki nastąpił w produkcji zwierzęcej w ciągu ostatnich dekad, jest niewątpliwie korzystny z ekonomicznego punktu widzenia. Rolnictwo - w tym chów zwierząt, należy wszak traktować jak każdą inną działalność produkcyjną, im będzie ona wydajniejsza, tym większy przychód wygeneruje. Z drugiej jednak strony intensywny chów zwierząt budzi wśród rosnącej grupy społeczeństwa coraz więcej oporów natury etycznej. Fermowy chów trzody, bydła czy drobiu dla wielu potencjalnych konsumentów wiąże się z nieludzkim traktowaniem zwierząt, ale także z niską jakością wyprodukowanego mięsa, mleka czy jaj. Paradoksalnie, takie postawy niosą jednak dla rolnictwa więcej szans niż zagrożeń: otwierają nowe możliwości dla rolników prowadzących chów zwierząt w systemie ekologicznym. Już teraz zainteresowanie konsumentów takimi produktami jest spore, a należy oczekiwać, że wraz ze wzrostem świadomości społeczeństwa, a także poprawą sytuacji materialnej zainteresowanie to będzie jeszcze większe. Naturalnie nie należy oczekiwać tego, że ekstensywna produkcja będzie stopniowo wypierać chów intensywny - tak jak i obecnie w chowie zwierząt będą występowały dwa nurty: chów intensywny oraz ekologiczny. Pierwszy będzie zaspokajał podstawowe potrzeby żywnościowe kraju, drugi będzie wybierany przez odbiorców o wysokich wymaganiach co do jakości produktu.

Swoją drogą warto mieć świadomość tego, że zmiany, jakie w ciągu ostatnich dekad nastąpiły w produkcji zwierzęcej, mają również swoją ciemną stronę. Choć zarzuty stawiane przez środowiska "obrońców praw zwierząt" nie mają często potwierdzenia w faktach lub wynikają z nieznajomości zootechnicznych aspektów produkcji, prawdą jest, że nowoczesny, intensywny chów stwarza dla zwierząt wiele zupełnie niepotrzebnych cierpień. Z raz obranej ścieżki trudno jednak zawrócić, prawdopodobnie więc w najbliższych dekadach fermy będą coraz bardziej przypominać zaawansowane technologicznie zakłady produkcyjne. Tendencję tę obserwujemy zresztą już dziś.

 

Artykuł pochodzi z wydania specjalnego miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • nickt 2017-01-01 16:22:55
    papiery,papiery,pieczątki,tusz,kolczyki biurokracja,taka przyszłość produkcji zwierzęcej ,jeszcze kilka lat i króliki trzeba będzie kolczykować.
  • kokoloko 2016-12-30 20:25:06
    rolnik z pod laski deszcz śnieg wiatr, odchody, resztki rośline mikroelementy masz wszędzie no może siarki mniej bo przemysł w chinach a nie w europie w europie tylko chłopaki w rurkach i dziewszyny wyciskające 13o kg na klatę
  • rolnik podlaski 2016-12-30 12:59:44
    drobiarz, temat dotyczył mikroelementów a jajach . Jeżeli kury chodzą od 200 lat po tym samym wybiegu i zjadły już wszystkie mikroelementy to przecież w jajkach już ich nie ma.
    Pasza pełno porcjowa mikroelementy zawiera, podobnie jak nawożenie mikroelementowe pola. Z pustego i Salomon nie naleje. Kogo stać na drogie jaja niech je drogie jaja. Większość społeczeństwa chce kupować tanie jaja co widać w marketach.Nie zabraniajmy ludziom dysponowania swoją gotówką. To ich pieniądz a nie nasz.
  • drobiarz , były drobiarz 2016-12-29 18:10:47
    @ rolnik podlaski; dopowiadam jako były drobiarz o wyższości jaj fermowych nad "wiejskimi" oraz ich "upośledzeniu" wobec wiejskich. Krowa doi gębą , kura znosi takie jaja jaką wcześniej zjadła paszę (żółtko pochodzi z paszy zjedzonej od 35 dnia wstecz, a białko z ostatniego lub ostatnich dni). Zapewne na skorupce jaja wiejskiego jest więcej różnorodnych drobnoustrojów . Zapewne jajko od kury karmionej paszą ale chodzącą po obszernym wybiegu porośniętym trawą zawiera " lepszy" zbiór składników pokarmowych niż jajo od kury z klatki. Najlepiej te fakty można zauważyć podczas ubijania jaj na pianę, albo całość zamienia się w pianę albo następuje rozdzielenie się piany i części płynnej i za cholerę nie można zadowolić - tą płynna pianą - koleżankę małżonkę piekącą ciasta .
    Co do wielkotowarowej produkcji ; jaki ona daje produkt. Kto chce jeść "dziadkowe" jabłka - pokryte liszajami grzybów ? Kto chce jeść mięso ze świni o słoninie grubej na 4 palce ? Kto chce jeść ziemniaki z zagłębieniami na kiełki ; inaczej , która maszyna dokładnie obierze takie ziemniaki z dołkami ? Kto chce używać oleju np. do sałatek , do śledzi - z oleju ogólnego tłoczenia (bez rozdzielenia na frakcje, np. tak jak to robił stary Gardzielik z Zadzimia ) ? Itd.itp. A co do opłacalności produkcji: Kto zna historię rolnictwa w Polsce ten wie , że kryzys cenowy rozpoczął się ok 200 lat temu, kiedy został ograniczony import towarów rolnych w wyniku zaborów. Wrzućcie na gogle temat licytacje majątków ziemskich na wniosek Polskiego Towarzystwa Kredytowego np. w Kaliszu czy Warszawie . Podobnie - po reformie Grabskiego. Powodzenia , dobrej lektury w Nowym Roku.
  • rolnik podlaski 2016-12-28 12:22:05
    Panie Bogumile, zastanowił Pan się nad swoją wypowiedzią? Jest Pan rolnikiem, że wypowiada się Pan na temat nawożenia? czy też oszołomem idącym owczym pędem za innymi czarownikami. Masz Pan zdaje się dyplom ukończenia wyższej uczelni, przedstaw Pan badania naukowe na temat wyższości jaj z chowu wolno wybiegowego nad fermowym. Słyszał Pan o salmonellozie i innych chorobach? A produkt wybierają konsumenci a nie pseudo specjaliści.
  • dr med.wet. Bogumił Wojnowski 2016-12-28 11:34:45
    Wielkotowarowa produkcja sprzyja powstawaniu gorszego jakosciowo produktu.Rosliny, na skutek nawozenia NPK sa pozbawiane mikroelementów. Zwierzęta, jedząc paszę też wytwarzają słabe jakościowo produkty ( vide jaja od kur klatkowych).Choroby zwierząt zagrazają ludziom: różyca, ospa,gruźlica, białaczka, pasożyty.
    Tylko biologizacja nawozenia i profilaktyka chorób zwierząt może dać lepsze produkty.
    Wiecej na www.integrum-medivet.eu
  • Ortodoksyjny gospodarz 2016-12-27 16:54:29
    Od jakiegoś czasu dominuje produkcja zamiast chowu czy hodowli. Bardzo to wygodne uprawy, hodowle i przetwórstwo nazywać produkcją. Ba, w bankowości usługi nazywane są produktami, a więc pochodzą z produkcji.
    Może warto się czasem zastanowić na tym, co mówimy, zamiast bezmyślnie naśladować innych? Uzależnienie znaczenia słowa od kontekstu w jakim zostało użyte, bardzo komplikuje życie.
    Ja tam wolę hodować zwierzęta i uprawiać rośliny na polach. Produkcją niech zajmą się fabryki i manufaktury.
  • ekojajo 2016-12-27 16:43:23
    U mnie na wsi.Lata 60-te największy gospodarz miał 4 krowy,Trzy gospodarstwa po 3 krowy ,reszta przeważnie po 2 krowy plus jałowizna.Najbiedniejsi po 1 krowie,ale nie było gospodarstwa bez krowy !
    Obecnie tylko mój sąsiad ma 1 krowę i koniec !!!
    Ja zaprzestałem hodowli w 2015 r Miałem 10 krów i 18 szt jałowizny oraz 500 szt kur .
    Trzeba było jechać na Warszawę do Zielonego Miasteczka i nie było komu chodzić przy gadzinie.Teraz już trudno stado odbudować od podstaw !
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.3.15
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!