W ostatnich dniach znaleziono tam dziewięć martwych dzikich ptaków, w których ciałach w wyniku wstępnych badań stwierdzono wirusa ptasiej grypy. Na razie nie wiadomo, czy jest to niebezpieczna dla ludzi odmiana H5N1. Wykażą to prowadzone obecnie analizy.

Jak poinformował główny weterynarz Sewastopola Wadym Zarapin, drób hodowany w mieście i jego okolicach nie jest obecnie zagrożony.
Nie zważając na to władze miejskie podjęły działania, które mają ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby; kontrolowane są rynki, na których sprzedawane jest ptasie mięso, a mieszkańców Sewastopola poproszono o unikanie kontaktów z ptakami, zatrzymującymi się na miejscowych plażach.

W ubiegłym tygodniu władze na Krymie poinformowały o ognisku ptasiej grypy, wykrytym w prywatnym gospodarstwie we wschodniej części półwyspu.

O pierwszych w 2008 roku zachorowaniach na ptasią grypę władze weterynaryjne Ukrainy poinformowały w połowie stycznia.

Ognisko choroby wykryto wówczas w gospodarstwie drobiarskim w centrum półwyspu, we wsi Riwne. W dniach 15-17 stycznia padło tam ponad 150 ptaków. W następnych dniach wybito 25 tysięcy kurczaków.

Przyczyną zachorowań ptactwa był tam wirus H5N1, co potwierdził Państwowy Instytut Ekspertyz Weterynaryjno-Sanitarnych.

Wcześniej przypadki ptasiej grypy wykryto na Krymie na przełomie 2005 i 2006 r. W czerwcu 2006 roku ptasia grypa pojawiła się także w obwodzie sumskim, na północnym wschodzie Ukrainy.

Źródło: PAP