Decyzja - wyjaśniono - ma prewencyjny charakter. Obawy władz wywołało znalezienie u wybrzeży Hongkongu martwej czapli, u której stwierdzono obecność wirusa H5. Obecnie prowadzone są badania laboratoryjne, mające ustalić, czy jest to groźny także dla ludzi szczep H5N1.

Hongkoński Ocean Park co roku odwiedzany jest przez pięć milionów turystów i jest popularniejszy od miejscowego Disneylandu, borykającego się z kłopotami finansowymi. W olbrzymiej ptaszarni zgromadzono ponad 900 gatunków ptaków.

W ostatnich dniach wirus ptasiej grypy H5N1 zaatakował ponownie fermy drobiowe w Chinach i Indiach, nie powodując jednak jak do tej pory ofiar w ludziach.

Źródło: PAP