Jak wyjaśniła organizacja spis ten to projekt badawczy wykorzystujący mechanizmy nauki obywatelskiej. "Każdy uczestnik akcji będzie mógł dołączyć do zespołu naukowego i wspólnie z naukowcami badać pszczoły. Dzięki Wielkiemu Spisowi możliwe będzie sprawdzenie liczebności i występowania różnych gatunków pszczół, a także zbadanie, jaki jest ich stan. Badania pozwolą określić, co im szczególnie szkodzi i jakie warunki są dla nich najbardziej odpowiednie, by mogły bezpiecznie żyć i pracować" - dodano.

Koordynatorka akcji Katarzyna Jagiełło oceniła, że dzięki zaangażowaniu tysięcy osób z całej Polski pszczołom w naszym kraju żyje się lepiej.

- Oczywiście nadal jest bardzo dużo do zrobienia i musimy dalej działać na rzecz pszczół. Aby robić to skutecznie, niezbędne są badania naukowe, które pozwolą precyzyjniej ustalić, z jakimi problemami borykają się w Polsce pszczoły miodne i dziko żyjące, co im szczególnie szkodzi, co na nie dobrze wpływa i jak ludzie mogą prowadzić swoją działalność tak, żeby pszczoły na tym nie cierpiały. Na te i wiele innych pytań odpowiemy właśnie dzięki "Wielkiemu Spisowi Zapylaczy" - powiedziała.

Badania w ramach "spisu" będą prowadzić Maciej Ziemiański z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr Anna i dr Lech Krzysztofiakowie związani z Wigierskim Parkiem Narodowym, założyciele Stowarzyszenia Człowiek i Przyroda.

Pierwsze stanowisko badawcze powstało w ogrodzie Królowej Bony na terenie Jazdowa w Warszawie.

Aby wziąć udział w akcji, należy wejść na stronę www.adoptujpszczole.pl i wirtualnie "adoptować" dowolną liczbę pszczół.

Dzięki pierwszej edycji kampanii udało się zebrać fundusze na budowę 100 hoteli dla pszczół samotnic i dzikich owadów zapylających, które stanęły w 16 miastach Polski. W drugiej; Greenpeace zebrał blisko 150 tys. zł na odbudowę pszczelej populacji w Przyczynie Dolnej (woj. lubuskie) i działania związane z ochroną owadów zapylających, między innymi nasadzenia drzew i krzewów miododajnych, szkolenia dla rolników.