Rozpoczęcie programu odblokuje możliwość handlu. Na uruchomienie zwalczania choroby przewidziano 200 mln zł.

Choroba Aujeszkiego niegroźna dla człowieka ale dziesiątkuje stada. Spośród krajów Unii Europejskiej tylko Bułgaria i Rumunia nie rozpoczęły jej zwalczania. Większość państw wspólnoty walkę już zakończyła. Efekt to zamknięcie granic przed naszym tucznikami.

- Nie możemy tego wyeksportować do Niemiec, gdzie dalej jest dużo wyższa cena niż w Polsce, odczuwają deficyt żywca i moglibyśy spokojnie około 2 mln sztuk rocznie na tamten rynek sprzedawać – mówi Tadeusz Blicharski, Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”

Eksport będzie mógł być jednak wkrótce uruchomiony twierdzi Inspekcja Weterynaryjna. W pierwszej kolejności otworzą się rynki tych państw, które są w trakcie zwalczania choroby. Uruchomienie programu jak i jego kontynuacja, będzie nas kosztowała co najmniej 200 milionów złotych.

Ewa Lech, Główny Lekarz Weterynarii: - Mówiąc o realizacji programu, to mówię o właściwych szkoleniach, o badaniach laboratoryjnych, o dowozie, o kosztach pobrania.

W województwie śląskim, jako pierwszym w kraju ma rozpocząć się zwalczanie choroby. Badania hodowli w kolejnych regionach Polski mają zostać przeprowadzone do końca przyszłego roku.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!