Próbobranie rozpoczęto 31 marca gminie Nowy Kawęczyn w województwie łódzkim. Potem przyszła pora na kolejne wsie. W ciągu najbliższych 6 lat przebadane zostanie każde z 800 tys. stad świń.

Tadeusz Domarski, powiatowy lekarz weterynarii, Skierniewice – „Program jest niezwykle ważny. Każdy z rolników otrzyma certyfikat, jeśli będą wyniki ujemne – miejmy nadzieję.”

Ale najważniejsze jest to, aby taki certyfikat otrzymał cały kraj. Wtedy Polska będzie mogła eksportować nie tylko mięso, ale także żywe świnie. Choroba Aujeszkiego wprawdzie występuje u nas bardzo rzadko….

Tadeusz Domarski, powiatowy lekarz weterynarii, Skierniewice – „Pojedyncze przypadki na przestrzeni kilku lat notowano.”

Ale my nie mogliśmy tego udowodnić Komisji Europejskiej, gdyż w kraju nie było wystarczającego monitoringu choroby. Rolnicy rozumieją potrzebę wykonania wszystkich niezbędnych badań. Choroba jest niegroźna dla ludzi, ale charakteryzuje się wysoką śmiertelnością szczególnie wśród młodych zwierząt.

Tomasz Góral, rolnik, woj. łódzkie – „Badania na chorobę Aujeszkiego są jak najbardziej potrzebne, bo trzeba kraj uwolnić od choroby Aujeszkiego. Jesteśmy jako trzy ostatnie kraje – my, Bułgaria i Rumunia – niestety w tym niechlubnym ogonie Europy, gdzie choroba występuje.”

Do lipca program zostanie uruchomiony we wszystkich województwach. Ale jego pełna realizacja stoi pod znakiem zapytania. Problemem są oczywiście pieniądze.

Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa – „Fundusze, które są zabezpieczone w budżecie na rok 2008, one nie do końca pokrywają potrzeby.”

Po pierwsze brakuje etatów w Inspekcji Weterynaryjnej, które pozwoliłyby na powołanie wojewódzkich koordynatorów zwalczania tej choroby. Po drugie brakuje etatów w Zakładach Higieny Weterynaryjnej. Tylko w tym roku powinny one przebadać 12 mln próbek krwi.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes