Rolnik, do którego należało stado, zdecydował się je całkowicie zlikwidować. Hodowca mieszka na terenie powiatu gryfickiego. Wiadomo, że to właśnie z jego stada chore świnie lub świnia trafiły najpierw do ubojni w Stuchowie, a stamtąd do zakładu w Świerznie.

Po zjedzeniu kiełbasy wyprodukowanej w zakładzie z podejrzeniem włośnicy do szpitali trafiło do tej pory 50 osób, głównie ze Szczecina, ale także z powiatów kamieńskiego i gryfickiego. 87 osób jest leczonych ambulatoryjnie. Pierwsi chorzy po hospitalizacji opuścili już szpital. Wśród hospitalizowanych jest jeden obywatel Niemiec (przebywa w szpitalu w Niemczech), który kupił kiełbasę w Szczecinie, oraz jeden Polak przebywający w Irlandii. Zjadł on wędlinę z włośniami w Szczecinie. Sprawą zarażenia w Zachodniopomorskiem ludzi włośnicą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.

Grupiński wyjaśnił, że decyzję o wybiciu całego stada podjęto po to, by sprawdzić, ile sztuk zwierząt było zarażonych włośnicą. Zabitych będzie w sumie kilkanaście świń - maciora, pięć prosiąt i 8-9 warchlaków.

Badanie przyczyn zakażenia ludzi włośnicą w regionie bada od wtorku ekspert z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach. Ma on skontrolować m.in. ubojnię w Stuchowie, zakład produkcji wędlin w Świerznie, skąd pochodziła kiełbasa z włośniami a także zbadać dokumentację w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Kamieniu Pomorskim.

W poniedziałek kierownictwo firmy "Rol-Banc" ze Świerzna zasugerowało, że mięso na produkcję wędliny mogło pochodzić ze stada świń, zarażonych włośniem, które trafiły do ubojni w Stuchowie. U ośmiu sztuk stwierdzono włośnie, dziewiątą lekarz weterynarii dopuścił do obrotu. Właśnie ta sztuka miała trafić do Świerzna. Inspektorzy sanitarni zabezpieczyli blisko 11,5 tys. kg wędlin i mięsa wyprodukowanych przez "Rol-Banc", wycofanych z ponad 600 sklepów z regionu. Do tej pory jednak nie znaleziono kiełbasy z pasożytem.

Włośnica (trychinoza) jest odzwierzęcą chorobą inwazyjną. Jej źródłem są larwy, a przejściowo także postacie dojrzałe włośnia - nicienia o długości 1,5-3 mm. Choroba jest groźna, a jej leczenie długotrwałe. Człowiek zaraża się, jedząc surową lub niedogotowaną, zakażoną nicieniami lub ich larwami wieprzowinę lub dziczyznę, a także jedząc wędliny wędzone w zbyt niskiej temperaturze. Nie można zarazić się od chorego człowieka. Zachorowania są zwykle rodzinne.

Charakterystyczne objawy włośnicy to: bóle mięśni, po kilku dniach wysoka gorączka, z dreszczami, nudności, wymioty, biegunki, przemijający obrzęk twarzy i powiek, osłabienie, niekiedy wysypka na skórze, bowiem wędrówka larw nicienia (włośni) wewnątrz organizmu wywołuje objawy podobne do alergii. Możliwe powikłania włośnicy to: zapalenie oskrzeli i płuc, zapalenie mięśnia sercowego lub uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego. 

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!