Duża frekwencja na Targach Ferma w Łodzi świadczy o tym, że rolnicy nadal chcą się rozwijać, być na bieżąco z nowinkami technicznymi i inwestować w technologie pozwalające zwiększyć rentowność prowadzonych gospodarstw.

- Mimo trudnej sytuacji na rynku mleka i trzody chlewnej, Targi Ferma zakończyły się sukcesem. Naszą wartością dodana jest konferencja naukowo – techniczna, podczas której odbyły się 53 wykłady oraz 4 debaty poświęcone aktualnym problemom w branży rolniczej. Ferma, szczególnie w tych trudnych czasach jest najlepszą platformą do spotkań hodowców, którzy mają problem. Rolnicy między sobą wymieniają informacje i konfrontują to potem na wykładach. Hodowcy chcą być zorientowani i chcą wiedzieć co dalej robić, co potwierdza duża frekwencja na wykładach. Na Targach mieliśmy wystawców z 12 krajów, co świadczy o tym, że Europa interesuje się naszym rynkiem i zaczynamy być doceniani – mówi Ludwik Apolinarski, Prezes DLG AgroFood.

Na imprezie branżowej w Łodzi pojawia się coraz więcej firm, zarówno polskich, jak i tych z zagranicy, oferujących coraz to nowsze technologie.

- Jeśli chodzi o wystawców, tegoroczne Targi były rekordowe, bo wystawiało się aż 255 firm. Myślę, że Targi odwiedziło, podobnie jak w zeszłym roku ok. 30 tyś. zwiedzających. Najintensywniejszym dniem była sobota, kiedy alejkami hali w pewnych momentach ciężko było przejść – komentuje Mariusz Jabłoński, Kierownik Projektu Targi Ferma.

Możliwe, że w przyszłości Ferma nabierze jeszcze większego rozmachu.
- Jak pokazują tegoroczne Targi, powoli przestajemy mieścić się w tych obiektach, ale mamy w zapasie jeszcze jedną halę, którą trzeba jeszcze trzeba dostosować do naszych potrzeb. Jednak nie zamierzamy się na razie ruszać z Łodzi, gdyż jest to świetne miejsce jeśli chodzi o położenie geograficzne. Z każdego punktu kraju jest tu dość blisko, szczególnie przy rozwijającej się sieci autostrad. Szczycimy się tym, że ponad jedna trzecia odwiedzających przyjeżdża z promienia większego niż 200 km, co potwierdza, że jest to impreza ogólnopolska – dodaje Mariusz Jabłoński.

Podobał się artykuł? Podziel się!