Podczas 17. konferencji dotyczącej „Praktycznych aspektów zwalczania ważnych aktualnie chorób świń” w Puławach  wśród zaproszonych gości znalazł się dr Timothy Loula. Lekarz weterynarii zajmujący się prowadzeniem i opieką weterynaryjną na amerykańskich fermach trzody chlewnej. Zwracał szczególną uwagę na okres 45 dni po odsadzeniu prosiąt. Jako ważny element w budowaniu wyników na fermie.

Jest to okres kiedy pracownicy fermy szczególnie skupiają się na przyrostach zwierząt. Poodsadzeniowe spadki w pobraniu paszy przez prosięta(szczególnie w pierwszym tygodniu po odsadzeniu)  mogą skutkować słabymi końcowymi wynikami w tuczu, spadkiem statusu zdrowotnego stada, a nawet zwiększoną śmiertelnością wśród warchlaków.

Aby ograniczyć, a nawet zlikwidować te niepożądane efekty Amerykanie trzymają się kilku żelaznych zasad.

Transport i grupowanie
Doktor Loula zwrócił uwagę jak ważny jest moment przemieszczenia prosiąt z porodówki, a przy okazji ograniczenie w tym czasie stresu związanego ze zmianą temperatury.

Prosięta zazwyczaj przewozimy samochodem na inny obiekt. Dlatego zawsze unikamy stłoczenia prosiąt, nie łączymy ich w grupy na siłę. Dodatkowo, podczas transportu staramy jak najbardziej ograniczyć zmiany temperatur na jakie narażone są prosięta. Na porodówkach mają bardzo dobry komfort cieplny typowy dla tej strefy czyli 28-30 st. C. w tym celu staramy się dogrzać samochody transportujące zwierzęta na warchlakarnię. Oczywiście wszystko zależy od pory roku – tłumaczył doktor.

Po szybko przeprowadzonym transporcie następuje moment sortowania zwierząt. Zwracając uwagę nie tylko na odpowiednie zagęszczenie kojca, ale przede wszystkim na ich rozmiary i kondycję tzn. według ich potrzeb.

- Jeżeli po kilku dniach mamy wątpliwości czy zwierzęta zostały odpowiednio pogrupowane to zawsze korygujemy swoje wcześniejsze decyzje. Sortujemy wówczas świnie dodatkowo w obrębie kojca. Jeśli planujemy, aby część zwierząt z kojca stała się indywidualną jednostką to wcześniej zadajemy sobie następujące pytania.:
- Czy świnie potrzebują innych warunków bytowania?
- Czy potrzebują innego zagęszczenia?
- Czy świnie potrzebują innej lokalizacji?
- Czy potrzebują zmiany nakładów finansowych na żywienie?
- Czy potrzebują zmiany urządzeń do żywienia?
Jeżeli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań brzmi TAK, to musimy koniecznie wydzielić dodatkowo indywidualny kojec dla tych świń –
podkreślał dr Loula.

Stan zdrowotny
Nie da się ukryć, że  nikt w USA nie wyobraża sobie aby w produkcji trzody chlewnej nie przestrzegać zasady całe pomieszczenie pełne-całe pomieszczenie puste.
 
Bezwzględnie przestrzegamy tej zasady. Ułatwia to start każdej nowo utworzonej grupie i często decyduje o późniejszej zdrowotności stada. Przed przygotowaniem pomieszczeń zwracamy szczególną uwagę na etap czyszczenia i dezynfekcji oraz dokładnego ich wysuszenia. Ważne jest też aby po czyszczeniu sprawdzić pomieszczenia i jeśli jest to konieczne to zarezerwować czas na ewentualne poprawki. Zwracając uwagę na te miejsca, w których może dochodzić do namnażania niepożądanej flory patogennej, np.: przy poidłach, na brzegach karmników oraz w narożnikach kojców - mówił doktor.

Stan zdrowia świń często zależy także od liczby źródeł pochodzenia miotów łączonych w jedną grupę w warchlakarni, liczby odsadzonych prosiąt w miocie oraz liczby jednostek chorobowych przenoszonych przez zwierzęta podczas odsadzania.

Wiadomo, że im mniejsze zagęszczenie zwierząt tym łatwiejsza kontrola zakażeń. Naszym wyzwaniem jest zatem zasiedlenie kojców prosiętami pochodzącymi z jak najmniejszej liczby źródeł pochodzenia w jak najkrótszym czasie – podkreślał  dr Loula.

Szczepienia
Bez szczepień nie da się kontrolować chorób zakaźnych występujących w gospodarstwie. – Według naszej praktyki, najlepiej sprawdza się szczepienie prosiąt wykonywane przed odsadzeniem. To pozwala rozłożyć w czasie stres i nie potęgować go dodatkowo w okresie odsadzenia. Przekonaliśmy się, że jeżeli zwierzęta są szczepione po odsadzeniu w ciągu najbliższych 24h  to dochodzi do zmniejszonego spożycia wody i paszy, co w konsekwencji oznacza 1-dniowe straty w przyrostach masy ciała – tłumaczył dr Loula.

Wykorzystanie paszy
- Po transporcie zwierzęta powinny mieć od razu pełny dostęp do paszy. Każdy dzień po odsadzeniu prosiąt, kiedy nie jedzą paszy, skutkuje skróceniem kosmków jelitowych, co w przyszłości znowu będzie zagrażało uzyskaniu dobrych wyników w tuczu tzn.: wydłużonym okresem tuczu, a także dużym zróżnicowaniem wagowym zwierząt w grupie tuczników – mówił dr Timothy Loula.
Dodatkowo istnieje duże prawdopodobieństwo, że u głodujących zwierząt w ciągu najbliższych dni po odsadzeniu pojawi się biegunka związana ze zmianą żywienia.

Odsadzone prosięta mają tendencję do skupiania się pod źródłem ciepła i wykazują brak chęci do poruszania się po kojcu. W związku z czym nie poruszają się po kojcu, nie jedzą paszy i nie piją wody.  

Dlatego pracownicy gospodarstwa codziennie obserwują kojce  przynajmniej 4 razy dziennie i zachęcają zwierzęta do poruszania się po kojcu, aby upewnić się, że pobrały przynajmniej minimalną ilość paszy z karmidła. Trzeba też zwrócić uwagę, że w pierwszym tygodniu po odsadzeniu małe karmidła sprawdzają się najlepiej. Poza tym świnie to zwierzęta stadne  w związku z czym przy małych karmidłach ustawionych w kojcu na początku odsadzenia będą się lepiej widziały podczas karmienia, a w efekcie chętniej wyjadały paszę – mówił doktor Loula.  

Podobał się artykuł? Podziel się!