Od uruchomienia eksportu dzieli nas maksymalnie kilka tygodni. Zakłady Pini Polonia, Sokołów, Food Service, Skiba i PKM Duda już otrzymały świadectwa eksportowe. Do finalizacji pozostała już tylko wymiana, przetłumaczenie i dostarczenie kilkunastu dokumentów między inspekcjami weterynaryjnymi.

W ciągu najbliższych miesięcy do Azji będzie mogło trafiać kilkanaście tysięcy ton żywca. Z decyzji cieszy się prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP. - To dla nas bardzo dobra informacja- mówi Janusz Rodziewicz, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy, które odpowiadało za prawidłowy przebieg kontroli malezyjskiej inspekcji weterynaryjnej, która odbyła się w Polsce na przełomie kwietnia i maja - Malezja, jeśli oczywiście ruszy w końcu do niej eksport daje nam spore perspektywy. W ciągu roku może stać się jednym z największych importerów polskiej wieprzowiny - przyznaje prezes stowarzyszenia. Szybki wzrost eksportu do tego azjatyckiego kraju związany jest z wejściem w życie restrykcyjnych przepisów dotyczących ochrony środowiska. Większość malezyjskich hodowców od przyszłego roku nie będzie ich spełniała, zatem import wzrośnie kilkukrotnie.

Malezja to kraj, w którym aż 60 procent społeczeństwa stanowią muzułmanie. Wieprzowinę spożywają tam głównie cudzoziemcy oraz chińscy Malezyjczycy. Spożycie wieprzowiny w kraju wynosi ok. 7 kg rocznie na mieszkańca, wśród osób spożywających to mięso ta statystyka wzrasta do 19 kg na osobę. Głównymi dostawcami wieprzowiny i przetworów są Niemcy (ok. 4.600 ton), Belgia (1.300 ton), Niderlandy (700 ton), Australia (550 ton), Hiszpania (500 ton), Kanada (450 ton), Singapur (350 ton), Chiny (300 ton), Dania (200 ton), Tajlandia (40 ton). Ok. 80% importu to żeberka i brzuszki świńskie. Pozostałe to: golonka, nóżki, głowizna oraz żołądki, a także luksusowe wyroby gotowe.

Rozmowy w kwestii otwarcia malezyjskiego rynku trwały od blisko dwóch lat. Rozpoczął je Wydział Promocji Handlu i Inwestycji w Kuala Lumpur, który pośredniczył także w wymianie korespondencji między inspekcjami weterynaryjnymi.

Otwarcie nowego rynku przyniesie zakładom nie tylko wymierne korzyści finansowe, w świat pójdzie również jasny komunikat. Mięso z Polski jest smaczne i zdrowe. Oby w ślad za Malezją poszły inne kraje.