PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

ABC dezynfekcji fermy

ABC dezynfekcji fermy Podejście do higieny chowu świń uległo w ostatnich dziesięcioleciach dużym przeobrażeniom. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wystarczało okresowe bielenie ścian pomieszczeń produkcyjnych przy pomocy wapna gaszonego. Nowe realia wymogły jednak na rolnikach konieczność coraz to większej dbałości o higienę

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 01-01-2018 07:37

Tagi:

Stan zdrowia utrzymywanych przez nas zwierząt, a co za tym idzie - wynik finansowy osiągany przez nasze gospodarstwo - w dużej mierze zależy od tego, jak starannie podchodzimy do kwestii higieny produkcji.



Podejście do higieny chowu świń uległo w ostatnich dziesięcioleciach dużym przeobrażeniom. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wystarczało okresowe bielenie ścian pomieszczeń produkcyjnych przy pomocy wapna gaszonego. Nowe realia wymogły jednak na rolnikach konieczność coraz to większej dbałości o higienę. Stało się tak z kilku powodów. Pierwszym z nich jest fakt, iż wraz ze wzrostem produkcyjności zwierząt osłabieniu uległa ich naturalna odporność, co sprawia, że nowoczesne genotypy świń są bardziej podatne na zachorowania niż rasy bardziej zbliżone do pierwotnych. Drugą rzeczą jest większy niż dawniej obrót zwierzętami pomiędzy poszczególnymi gospodarstwami. Dotyczy to zarówno tuczarni w cyklu otwartym (zakup warchlaków), jak i gospodarstw posiadających własne stado podstawowe. W tym drugim przypadku do stada wprowadzane są loszki przeznaczane na remont stada. Częstsze przemieszczanie zwierząt między gospodarstwami to jednocześnie częstszy transfer patogenów.

Nie można też zapomnieć o tym, że w ostatnich dziesięcioleciach w naszym kraju pojawiło się wiele nieznanych do tej pory jednostek chorobowych (np. PRRS). Czynniki te sprawiają, że chcąc opłacalnie produkować prosięta czy tuczniki, musimy przyłożyć niemałą wagę do utrzymania higieny produkcji. Pod pojęciem utrzymania wysokiego poziomu higieny nie mamy naturalnie na myśli wyjałowienia środowiska, w jakim żyją zwierzęta, z wszelkiej maści drobnoustrojów. Byłoby to nie tylko niemożliwe, ale także niepożądane, gdyż brak kontaktu z czynnikiem chorobotwórczym nie pozwoliłby zwierzętom na wytworzenie odporności. Naszym zadaniem jest raczej ograniczyć presję szkodliwych drobnoustrojów do poziomu, z jakim układ immunologiczny zwierząt będzie w stanie sobie poradzić. Dlatego też po zakończe

niu każdego cyklu produkcyjnego przestrzeń, w której przebywają zwierzęta, musi być najpierw umyta, a później dokładnie zdezynfekowana. W trakcie przebywania zwierząt w pomieszczeniach presja patogenów może być dodatkowo kontrolowana poprzez suchą dezynfekcję.

PO PIERWSZE, UMYJ

Zanim przejdziemy do omówienia zasad prawidłowej dezynfekcji fermy, najpierw warto poświęcić chwilę kwestii przygotowania pomieszczeń do właściwej części higienizacji. Zabieg dezynfekcji musi być bowiem poprzedzony starannym oczyszczeniem i umyciem powierzchni wewnątrz obiektu. Są one silnie zanieczyszczone odchodami, resztkami pasz, śliną i pyłem. Do czynności związanych z myciem chlewni najlepiej podejść od razu po opróżnieniu pomieszczeń produkcyjnych. W przeciwnym razie brud będzie zasychał i usunięcie go będzie trudniejsze.

Zanim przejdziemy do właściwego mycia, usunąć należy większe zanieczyszczenia stałe. W przypadku obiektów ściołowych pierwszym krokiem będzie oczywiście wywóz obornika. Mniej pracy czeka nas natomiast w przypadku obiektów wyposażonych w podłogę szczelinową. Tu należy usunąć zalegające w kojcach resztki odchodów i paszy.

Drugim krokiem jest namaczanie czyszczonych powierzchni. W nowoczesnych obiektach często montuje się system automatycznego namaczania, który wykonuje tę czynność za nas. W większości chlewni namaczanie wykonuje się jednak ręcznie, przy udziale węża z wodą. Tak potraktowaną powierzchnię należy zostawić na kilka godzin, aby zalegający w pomieszczeniach brud zdążył nasiąknąć. Następnie przechodzimy do właściwego mycia powierzchni przy użyciu urządzenia wysokociśnieniowego. Mycie można przeprowadzać zarówno zimną, jak i gorącą wodą. Lepsze efekty daje mycie w wodzie gorącej, wysoka temperatura likwiduje bowiem znaczne ilości drobnoustrojów. Niestety, działanie takie napotyka na przynajmniej dwa problemy: pierwszym z nich jest intensywne parowanie gorącej wody, co poprzez pogorszenie widoczności może odbić się negatywnie na precyzji wykonywanego zabiegu. Drugim ograniczeniem jest wysoki koszt urządzeń wyposażonych w funkcje podgrzewania wody. Z tego też powodu częściej stosuje się mycie powierzchni przy użyciu wody zimnej. Nie jest to naturalnie żadnym błędem.

Potężnym i niewybaczalnym błędem jest natomiast rezygnacja z zastosowania środków myjących. Pozornie może wydawać się, że wysokie ciśnienie, jakim działamy na myte powierzchnie, usunie z nich wszelkie zabrudzenia. Nie do końca. Powierzchnie w pomieszczeniu pokryte są biofilmem: cienką błoną polisacharydową tworzoną przez drobnoustroje. Pod nią zalegają niezliczone ilości patogenów. Bez zastosowania środków myjących nie rozbijemy biofilmu, a co za tym idzie - zastosowany później środek dezynfekcyjny nie będzie w stanie oddziaływać na drobnoustroje. Mycie powierzchni samą wodą nie zapewni nam zatem absolutnie żadnego bezpieczeństwa biologicznego naszej produkcji.

Przy wyborze preparatu do mycia należy przede wszystkim brać pod uwagę bezpieczeństwo zastosowania go (brak toksyczności dla człowieka). Powinniśmy patrzeć także na to, czy składniki produktu nie będą wywoływać korozji metalowych elementów wyposażenia oraz czy preparat podlega biodegradacji.

Problemem, szczególnie w miesiącach jesiennych i zimowych, jest kwestia schnięcia umytych powierzchni. Aby preparat dezynfekcyjny był skuteczny, nie może być rozpylony na mokrą powierzchnię. W takiej sytuacji następuje bowiem jego rozcieńczanie, co skutkuje niższą efektywnością. Niemniej jednak czas schnięcia elementów wnętrza chlewni może być bardzo długi. Przyspieszymy go poprzez włączenie systemu wentylacji i zastosowanie dodatkowych źródeł ogrzewania (np. nagrzewnic elektrycznych lub gazowych).

PO DRUGIE, ZDEZYNFEKUJ

Samo umycie wnętrza obiektu usuwa zanieczyszczenia mechaniczne, biofilm, a także część drobnoustrojów. Niemniej jednak ogromna ilość patogenów pozostaje w obiekcie. W celu ich eliminacji stosuje się zabiegi przy użyciu preparatów dezynfekcyjnych. Najpierw słów kilka o tym, czym kierować się przy wyborze produktów. Asortyment jest bardzo szeroki, jednak nie każdy preparat będzie w danych warunkach tak samo skuteczny.

Przede wszystkim istotny jest zakres działania danego preparatu. Oczywiście najlepiej, żeby był on jak najszerszy. Nie powinniśmy jednak do końca sugerować się liczbą zwalczanych drobnoustrojów. Bardziej istotne jest to, aby środek skutecznie zwalczał patogeny odpowiedzialne za choroby występujące powszechnie w stadzie. Poza tym preparat (podobnie jak środki myjące) nie może być toksyczny dla ludzi i zwierząt, nie może także powodować korozji metalowych elementów wnętrza fermy. W przypadku powierzchni porowatych (np. rusztu betonowego) mocno wskazane jest, by produkt miał silne właściwości penetrujące. Jeżeli powstałą podczas produkcji gnojowicę planujemy wykorzystać do produkcji biogazu, preparat musi mieć oznaczenie, że nie zakłóci procesu fermentacji. Oczywiście, produkt powinien także mieć świadectwo rejestracji, co potwierdza dopuszczenie go do użytku.

Ważną cechą preparatów dezynfekcyjnych jest zakres temperatur, w jakich są one skuteczne. W zależności od zastosowanych substancji czynnych może on być silnie zróżnicowany. Część preparatów skuteczna jest w temperaturze przekraczającej 17OC. Zastosowanie ich w chłodniejszych pomieszczeniach nie przyniesie oczekiwanego efektu. Zwróćmy zatem uwagę na to, by temperatura w pomieszczeniach pokrywała się z optymalnym dla danego preparatu zakresem stosowania. To samo tyczy się także wody, w której rozcieńczamy środek. Nie może być ona chłodniejsza niż minimalna temperatura, w jakiej możemy go stosować.

Bardzo istotne jest dawkowanie preparatu. Chodzi tu nie tylko o zachowanie właściwego stężenia cieczy roboczej, ale także odpowiedniego pokrycia powierzchni roztworem środka dezynfekującego. Po rozpyleniu preparatu nie powinniśmy przyspieszać procesu schnięcia: preparat działa tylko wtedy, gdy pozostaje w roztworze, zbyt szybkie wyschnięcie skróci zatem czas jego działania i obniży skuteczność.

PO TRZECIE, ZDEZYNFEKUJ NA SUCHO

Opisane powyżej procedury pozwalają w skuteczny sposób ograniczyć presję patogenów w przerwie pomiędzy poszczególnymi cyklami produkcyjnymi. Okres pomiędzy zabiegami dezynfekcyjnymi wynosi jednak od kilku tygodni (porodówki, odchowalnie) do kilku miesięcy (tuczarnie). Często okazuje się, że w przerwie pomiędzy poszczególnymi zabiegami warto dodatkowo odkażać wnętrze pomieszczeń. Tyczy się to szczególnie porodówek i pomieszczeń dla prosiąt odsadzonych. Zarówno u osesków, jak i odsadków poziom odporności jest bowiem bardzo niski i wysoka presja patogenów w otoczeniu doprowadzi z dużą dozą prawdopodobieństwa do pojawienia się infekcji. W tej sytuacji z pomocą przychodzą nam preparaty do tzw. suchej dezynfekcji. Dostępne są one w postaci proszku, który stosuje się poprzez rozsypanie na powierzchni podłogi. Większość preparatów do dezynfekcji opiera się na tej samej substancji czynnej: chloraminie T. W kontakcie z wilgocią (której w pomieszczeniach inwentarskich nie brakuje) preparat ten rozkłada się z wydzieleniem silnie antyseptycznych podchlorynów. W skuteczny sposób eliminują one z otoczenia patogenne drobnoustroje.

Sucha dezynfekcja niesie ze sobą także inne korzyści: osusza powierzchnie, przeciwdziała powstawaniu odorów, a składniki preparatów, oprócz patogenów bakteryjnych i wirusowych, zwalczają także larwy much i niektórych pasożytów.

Co istotne, producenci tego rodzaju preparatów zapewniają, że stosowanie ich zgodnie z zaleceniami jest całkowicie bezpieczne zarówno dla ludzi, jak i utrzymywanych w pomieszczeniach zwierząt. Aby sucha dezynfekcja była skuteczna, ważne jest odpowiednie dawkowanie preparatu na jednostkę powierzchni. Zazwyczaj producenci zalecają zastosowanie 50-100 g produktu na 1 m2 podłogi.

PO CZWARTE, NIE OSZCZĘDZAJ

Dezynfekcja fermy nie należy do czynności łatwych. Nawet przy najwyższej dbałości może dochodzić w tym zakresie do błędów, które będą później skutkować gorszą kondycją zdrowotną naszego stada. Podstawowym błędem jest jednak pozorna oszczędność. Zwłaszcza w chwilach rynkowych kryzysów rezygnujemy czasami z zastosowania detergentu, wybieramy tańszy, niesprawdzony wcześniej preparat czy też całkowicie rezygnujemy z zabiegu dezynfekcji. Niestety, na skutek problemów zdrowotnych, jakie mogą pojawić się w stadzie, działanie takie są niezwykle krótkowzroczne.

Artykuł ukazał się w grudniowym wydaniu miesięcznika "Farmer" Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (5)

  • Marek 2018-01-09 09:09:05
    Ja korzystam z usług zewnętrznej firmy zajmującej się dezynfekcją i jestem zadowolony. Serdecznie moge polecić firmę Insektpol.
  • Znachor 2018-01-02 10:14:58
    Super efekty daje spirytus rektyfikowany. Pół szklanki popić sokiem z kwiatu białego bzu lub malin. Bakterie i wirusy wycina w pień. A nie tam truć się tabletkami.
  • Chrisal 2018-01-01 21:49:28
    Od lat są stosowane probiotyki do produkcji zwierząt. Tylko u nas jakoś ciężko.
  • Miłosz 2018-01-01 18:51:53
    40% magicznego plynu powinno wzorowo bakterie wypalić. Oczywiście zabieg należy poprawić w odstępach tygodniowych co najmniej.
  • Rolnik z lubelskiego 2018-01-01 12:38:19
    Z niecierpliwością czekamy na dezynfekcję osobową w ministerstwach co wpłynie na skuteczność walki z jednostką chorobową.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.92.193.89
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!