Krajowa Rada Izb Rolniczych w przesłanym ostatnio liście do MRiRW, zwraca uwagę na to, że część producentów świń otrzymuje wypowiedzenie umów kontraktacyjnych na sprzedaż tuczników w związku z wystąpieniem ASF w naszym kraju.

Dlatego sprawdzamy, czy z tym problemem spotkali się również rolnicy z Podlaskiego Zrzeszenia Producentów Trzody Chlewnej. - Nie mamy żadnych problemów i nikt z rolników zrzeszonych w naszej grupie nie skarży się na wypowiadane umowy sprzedaży tuczników przez zakłady mięsne, z powodu ASF - tłumaczy w rozmowie z farmer.pl Dariusz Księżopolski, Wiceprezes Zarządu PZPTCh.

- Wśród naszych członków nie ma gospodarstw, które znajdowałyby się w strefie zakażonej, dlatego aktualnie nie mamy problemów z handlem z zakładami mięsnymi - wyjaśnia wiceprezes.

Jednocześnie podkreśla, że ASF odbija się na producentach cały czas, a najwięcej tracą ci, którzy są nastawieni na produkcję świń w cyklu otwartym.

- Import dużych partii prosiąt, wysokiej jakości jest kosztowny i te gospodarstwa na pewno straciły najwięcej podczas pojawienia się ASF w kraju. Mimo, że teraz ceny tuczników zaczęły się trochę poprawiać, to nie pokrywają one kosztów, szczególnie przy takim charakterze produkcji - tłumaczy.

Dariusz Księżopolski dodaje też, że problem ASF nie przekreślił planów producentów co do dalszej chęci rozwoju swojej produkcji. - Duża część producentów nadal widzisz szansę w nowym PROW. Jeżeli znajdą się pieniądze na rozwój gospodarstw prowadzących produkcję trzody chlewnej, to część rolników zrzeszonych w naszej grupie na pewno skorzysta z takiej możliwości doinwestowania swoich gospodarstw.

Podobał się artykuł? Podziel się!