- Trzy dni po porodzie sprawdzamy temperaturę wewnętrzną. Podwyższenie temperatury powyżej 39,3 st. C bez jakichkolwiek dodatkowych objawów ogólnych wskazuje nam na postać bezobjawową. Lochy mają gorszy apetyt, spada ilość mleka, prosięta zaczynają się różnicować – mówi lek. wet. Kinga Bachar.

Przy postaci podostrej temperatura sięga maksymalnie do 40,5 st. C. Pojawia się obrzęk i stwardnienie gruczołu mlekowego. Możemy obserwować ropny wypływ z dróg rodnych. Prosięta są głodne, niespokojne i kwiczą. Próbują nakłonić lochę do karmienia.

- W postaci ostrej, występującej jako posocznica występuje najwyższa temperatura - około 41 stopni. Pogarsza się stan ogólny maciory. Gruczoł mlekowy jest objęty procesem zapalnym, z dróg rodnych sączy się ropna wydzielina. Maciora zalega. Prosięta na początku są niespokojne i głodne. Błądzą po kojcu, kwiczą, następnie z objawami biegunki padają.  Za wszystkie wymienione postaci choroby odpowiedzialne są najczęściej toksyny produkowane przez warunkowo chorobotwórcze bakterie. Toksyny, przy zachwianiach odporności (środowisko, żywienie, stres) wnikają do krwioobiegu powodując zatrucie. W prosty sposób dochodzi do zaburzeń w laktacji – tłumaczy lek wet. Kinga Bachar.

Pamiętajmy, że temperatura wewnętrzna powyżej 39,3 st. C sugeruje konieczność rozpoczęcia leczenia.