Wspólne oświadczenie rzeźni zapowiada całkowitą rezygnację z chirurgicznej kastracji knurków w produkcji zwierzęcej. Na ten krok zdecydowały się trzy wiodące niemieckie zakłady, czyli Vion, Westfleisch i Tönnies. Ich udział na niemieckim rynku wieprzowiny wynosi 55 proc.

W Niemczech metody alternatywnej  kastracji, poprzez szczepionki immunologiczne,są już powszechnie stosowane, a decyzja zakładów, to wyraźna zachęta dla producentów świń do rezygnacji z metod tradycyjnej kastracji.

To także wyzwanie dla przedsiębiorców i hodowców z pozostałych krajów UE, bo poprzeczka w dbaniu o dobrostan zwierząt została obecnie bardzo wysoko podniesiona.

Jednak niemiecka polityka jakości i nadzoru bezpieczeństwa żywności (QS) wymusza na zakładach badanie mięsa knurów, w celu identyfikacji skażonego mięsa tzw. zapachem knura. Pozwoli to zakładom utrzymać certyfikaty jakości produkcji.

Mięso w zakładach będzie badane sensorycznie (zapach) przez wyspecjalizowanych pracowników, dopóki na stałe nie zostanie wprowadzony do użycia elektroniczny detektor zapachu knura, wskazujący na gorszej jakości mięso.

Niemcy są jednym z krajów UE, które podpisały dobrowolną deklarację brukselską mówiącą o kastrowaniu knurów metodami tradycyjnymi wyłącznie w znieczuleniu od 2012 r., a w drugim etapie - od początku 2018 r. całkowicie znoszącą metody chirurgicznej kastracji. Polska nie podpisała tej deklaracji, a nasze prawo przewiduje, że na prosiętach powyżej 7 dnia życia zabieg ten może być wykonywany tylko w pełnym znieczuleniu przez uprawnione do tego osoby, czyli technika lub lekarza weterynarii.