Jak wyjaśnia lekarz weterynarii Kinga Bachar bezmelczność może być wynikiem niedostatecznego rozwoju gruczołu mlekowego. - Problem ten dotyczy najczęściej loszek krytych zbyt wcześnie, kiedy nie osiągnęły jeszcze dojrzałości rozpłodowej, ważących mniej niż 130 kg i w wieku poniżej 230 dnia życia - tłumaczy Bachar.

- U tak młodych zwierząt układ hormonalny nie zdążył jeszcze wystarczająco przygotować gruczołu mlekowego do laktacji. Dlatego ważnym momentem w rozwoju gruczołu jest prawidłowy przebieg pierwszej ciąży, kiedy to pod jej koniec dochodzi do intensywnego rozwoju pęcherzyków mlekowych. Zewnętrzna budowa gruczołu mlekowego loszek wybieranych na remont stada również musi być prawidłowa - dodaje.

Podkreśla, że już w trakcie selekcji loszek należy zwaracać baczną uwagę na ilość i symetryczne ułożenie sutków.

- Zwiększone ryzyko wystąpienia bezmleczności powodują też wszelkie zakażenia układu rozrodczego. Mamy wtedy do czynienia z zapaleniem macicy (metritis) oraz zapaleniem gruczołu mlekowego (mastitis). Przyczyn zapalenia macicy może być bardzo dużo. Wśród czynników bakteryjnych najczęściej spotykamy zakażenie pałeczką okrężnicy - E. coli oraz infekcje paciorkowcem czy gronkowcem. Zachorowania związane są często z toksynami produkowanymi przez bakterie Gram-ujemne - tłumaczy lek. wet. Kinga Bachar.

HIGIENA POMIESZCZEŃ

Okazuje się, że ogromne znaczenie w występowaniu MMA mają warunki środowiskowe. Higiena pomieszczeń, a przede wszystkim porodówek, ma niejednokrotnie znaczenie decydujące o wystąpieniu zapalenia macicy oraz wymienia.

- Porodówki za każdym razem należy odpowiednio przygotować. Najpierw myjemy je ciepłą wodą z detergentem, a następnie przeprowadzamy dezynfekcję. Lochy na porodówkę wprowadzamy nawet 2 tygodnie przed porodem. Ma to z kolei pozwolić „oswoić” się maciorze z patogenami i dać czas na wytworzenie odporności. Doświadczenia terenowe pokazują, iż ten prosty zabieg organizacyjny pozwala nam również zmniejszyć ryzyko wystąpienia biegunek u prosiąt po porodzie - podkreśla Kinga Bachar.

Optymalną temperaturą dla loch karmiących jest 18-20 st. C.

- Wzrost temperatury o 1 stopień powoduje spadek mleczności o 0,12 kg/dzień! Locha traci apetyt, co w dalszym ciągu obniża nam laktację. Jednocześnie należy pamiętać, iż zbyt niskie temperatury również są zagrożeniem, gdyż wzrasta wtedy zapotrzebowanie bytowe na energię. Zbyt duże stężenie gazów lub zbyt niska temperatura w wyniku nieprawidłowej wentylacji wywołują duży stres u macior. Ten z kolei zawsze będzie prowadził do zaburzeń w laktacji - wyjaśnia Bachar.

BŁĘDY ŻYWIENIOWE

W okresie okołoporodowym lochy jednocześnie zwiększają masę płodów oraz przygotowują się do laktacji.

- Lochy musimy rozkarmić. Powinny one zjadać zadaną ilość paszy w przeciągu pół godziny. Jeżeli tak się stanie w następnym dniu zwiększamy ilość paszy. Jeśli jednak locha ociąga się z jedzeniem dawkę możemy zmniejszyć. Jest to niezwykle prosta metoda stymulująca żerność, wymaga jednak od hodowcy obserwacji loch. Prawidłowe rozkarmianie ma znaczenie nie tylko w przypadku profilaktyki MMA, pozwala nam także zmniejszyć ryzyko wystąpienia biegunek u prosiąt oraz dawać liczniejsze mioty przy kolejnych wyproszeniach - tłumaczy lek. wet. Kinga Bachar.

Podkreśla także, że locha nie może być zapasiona, musi chętnie pobierać paszę i być aktywna przy korycie. Zatuczona locha będzie gorzej jadła w okresie karmienia, co wywoła kłopoty z laktacją. Wszystkie maciory muszą mieć zapewniony stały dostęp do czystej wody, dlatego należy również sprawdzać przepustowość smoczków.

- W okresie okołoporodowym lochy powinny zjadać około 3,5 kg paszy i być karmione paszą dla loch karmiących. Na 2-3 dni przed porodem zmniejszamy dawkę do około 2 kg/dobę. Dodatkowo zatroszczmy się o odpowiedni poziom włókna, aby zapobiec obstrukcji. Możemy również podać 3 dni przed porodem sól glauberską. W dniu porodu głodówka, a w okresie laktacji natomiast lochy należy karmić do syta - wyjaśnia Bachar.

PIERWSZE DNI PO PORODZIE

- Bądźmy czujnymi obserwatorami, przedłużający się poród - powyżej 6 godzin, ciężki bądź z interwencjami będzie zwiększał ryzyko wystąpienia bezmleczności. Trzy dni po porodzie sprawdzamy temperaturę wewnętrzną. Podwyższenie temperatury powyżej 39,3 st. C bez jakichkolwiek dodatkowych objawów ogólnych wskazuje nam na postać bezobjawową. Lochy mają gorszy apetyt, spada ilość mleka, prosięta zaczynają się różnicować - podkreśla Kinga Bachar.