Do jednej z głównych przyczyn zakażeń beztlenowcami można zaliczyć duży import świń z Danii, gdzie zakażenia beztlenowcami zawsze były częste.

Problemem jednak nie są same beztlenowce, lecz problem pojawia się wówczas, gdy zaczynają produkować toksyny i to w dużych ilościach. To one są przyczyną chorób i strat. Dlatego zwalczanie chorób beztlenowcowych jest dużo trudniejsze niż nam się wydaje.

- Coraz częściej występującą chorobą na terenie naszego kraju, która sporadycznie występuje w innych krajach, jest zapalenie jelit u prosiąt ssących wywołane przez Clostridium perfringens typu A. W patogenezie dużą rolę odgrywa wytwarzana przez nią toksyna alfa– mówił prof. Zygmunt Pejsak.

Do zakażenia dochodzi poprzez kontakt z kałem prosiąt, dlatego w brudnych, niesprzątanych regularnie kojcach dochodzi najczęściej do zakażeń prosiąt. Objawy pojawiają się u młodych około 3 dnia życia. Prosięta mają, żółtą, pastowatą biegunkę, po kilku dniach charłaczeją. W zwalczaniu choroby antybiotyki okazują się mało przydatne, dlatego prof. Zygmunt Pejsak podczas 17. Konferencji w Puławach dot. zwalczania chorób świń, zwracał uwagę na wielokierunkową walkę z chorobą.

- Zwalczanie choroby powinno być wielokierunkowe. Tylko takie postępowanie lekarza weterynarii przyniesie najlepsze efekty. Tam, gdzie stwierdzamy, że biegunki nie są wywołane, ani przez pałeczki okrężnicy, ani przez rotawirusy, to jest duże prawdopodobieństwo że jest to właśnie C. perfringens typu A. – tłumaczył prof. Zygmunt Pejsak.

- Pierwszą rzeczą przy pojawieniu się choroby jest wyeliminowanie z paszy dla loch wysokoprośnych i karmiących tzw. ciemnych śrut, np. rzepakowej czy słonecznikowej. Nawet niewielki ich dodatek może się przyczynić do  ujawnienia się zapalenia jelit wywołanego przez C. perfringens typu A. Kolejny aspekt, który może sprzyjać występowaniu choroby to mikotoksyny, dlatego musimy z nimi walczyć i kontrolować skażenie paszy mikotoksynami. Do pojawienia się choroby u prosiąt przyczynia się także nieprawidłowe rozkarmienie loch, szczególnie tych wysoce plennych, co w efekcie skutkuje niedostatecznym pobraniem siary przez prosięta, a w następnych dniach życia mleka – tłumaczył profesor.

Profesor Pejsak podkreślał także, aby po porodzie nie dopuszczać do zaparć u loch. – Zaparcia okołoporodowe pogłębiają  problem zakażeń C. perfringens typu A. To właśnie wtedy lochy stają się rezerwuarem toksynotwórczych bakterii dla prosiąt.

W profilaktyce ogólnej choroby nie należy zapominać o prosiętach. – Wchodzimy w nowe rewiry jeśli chodzi o profilaktykę prosiąt. Musimy zmieniać swój kierunek myślenia. Na zachodzie dbanie o przewód pokarmowy prosiąt jest bardziej popularne niż u nas. Dobre efekty przynosi tutaj stosowanie probiotyków lub immunoglobulin. Gotowych preparatów, które są już od pewnego czasu dostępne na naszym rynku.  W praktyce pomagają one szybciej zasiedlić przewód pokarmowy prosiąt korzystna mikroflorą, dzięki czemu bakterie toksynotwórcze są konkurencyjnie wypierane z przewodu pokarmowego prosiąt – tłumaczył profesor.

Nie da się ukryć, że w praktyce ważne jest, aby zawsze robić coś więcej tzw. krok na przód w celu utrzymania jak najlepszego statusu zdrowotnego stada. Dlatego w przypadku beztlenowców warto zwrócić też uwagę na system instalacji do zadawania wody zwierzętom. – Okazuje się, że beztlenowce mogą silnie zasiedlać takie instalacje. Dlatego ważne jest przepłukiwanie systemu dostarczania wody dla zwierząt. W lecie instalacja powinna być przepłukiwana raz na dwa tygodnie, w zimie raz na tydzień. Tym sposobem  ograniczymy, ryzyko silnego zasiedlenia się beztlenowców w systemie wodnym – mówił prof. Zygmunt Pejsak.