Na spotkaniu Komisji Rolnictwa ds. ASF nie stawił się we wtorkowy wieczór w Sejmie ani pełnomocnik rządu ds. łagodzenia skutków ASF, Jacek Bogucki, ani podsekretarz Ewa Lech, przewodnicząca Grupy Zadaniowej ds. łagodzenia skutków ASF. – To niepoważne, że nie ma tu dziś osób, którym mieliśmy coś powiedzieć – skomentowała jedna z rolniczek.

Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa, zapowiedział złożenie za dwa tygodnie sprawozdanae ze zwalczania Afrykańskiego Pomoru Świń. Przypomniał także o realizowaniu specustawy, która zakładała skup 100 tys. sztuk trzody chlewnej do połowy października.

- Na to wszystko, chcę powiedzieć, są środki finansowe – powiedział minister Jurgiel. Nie skomentował jednak, dlaczego do tej pory zostało skupione z rynku niewiele ponad 30  tys. zwierząt, ani jaki jest stan zamówień publicznych na wyprodukowane z tych tuczników konserwy. - Zła wolna niektórych zakładów powoduje, że nie działa dobrze skup w żółtych strefach – powiedział minister Jurgiel. Jak dodał nieoficjalnie jeden z urzędników po zakończeniu spotkania, 16 zakładów mięsnych zadeklarowało wstępnie chęć skupowania tuczników, a potem się wycofali.

Zdaniem ministra, od 13 września do 30 października w Kosowie Lackim dokonano uboju ponad 29 tys. sztuk ze stref zagrożenia występowaniem ASF. Rolnicy ze stref  niebieskich licznie skarżyli się na przerośnięte sztuki w gospodarstwach, ale według ministra miały stanowić „zaledwie 12 proc.”.

Przedstawiciel inspekcji weterynaryjnej zapewniał, że są przygotowani do rozpoczęcia kontroli egzekwowania przepisów w gospodarstwach. – Chcemy to skorelować z pomocą finansową dla gospodarstw, które nie spełnią wymagań bioasekuracji i zakończą produkcję świń – dodał. Działania mają ruszyć od początku 2017 roku.

Inspekcja weterynaryjna poinformowała także, że do dziś odstrzelono 70 proc. z 7750 dzików zaplanowanych do odstrzału sanitarnego. Inspekcja chce zwiększyć ten cel kilkukrotnie jeszcze w tym roku, w tym celu kupiono już ponad 60 dodatkowych chłodni.

Większość czasu obrad komisji zajęło wysłuchiwanie pretensji rolników, a wśród tych padały skargi sporego kalibru. – Chciałem powiedzieć, że program rządu nie działa. Niedługo doprowadzicie do zlicytowania wielu gospodarstw – powiedział producent z Podlasia.